Łódzkie szyny są jak z gliny

Pasażerowie MPK powinni zacząć się bać. Większość łódzkich torowisk jest w fatalnym stanie. Szyny popękały nawet na trasie ŁTR, gdzie niedawno zakończył się remont. Do groźnych wypadków może dojść w wielu miejscach Łodzi.

Łódzkie torowiska, po których codziennie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne wozi tysiące ludzi, są w fatalnym stanie technicznym. W wielu miejscach szyny są powyginane, popękane i zapadnięte. Dziesiątki kilometrów torowisk wymaga natychmiastowego remontu.

Reklama

Jest plan

Do modernizacji szyn na ul. Narutowicza zmusił drogowców wtorkowy wypadek tramwaju, który wyleciał z torów. Wymienione zostanie torowisko na odcinku od al. Kościuszki do ul. Sienkiewicza. Prace podzielono na dwa etapy. Pierwszy zaczął się w sobotę na odcinku od al. Kościuszki do ul. Wschodniej.

Remont od Wschodniej do ul. Sienkiewicza rozpocznie się za dwa tygodnie. Roboty zakończą się 31 grudnia. Remonty trzeba natychmiast zrobić w kilku innych miejscach, bo krzywe szyny na Narutowicza nie różnią się niczym od tych na Limanowskiego, Kilińskiego czy Aleksandrowskiej. Ich stan techniczny jest zły, co powoduje, że tramwaj w czasie jazdy mocno się buja na boki. Efekt jest taki, że motorniczowie muszą jeździć wolniej, czym narażają się na gniew pasażerów. Wolniejsza jazda sprawia, że tramwaje się spóźniają.

- W ciągu trzech lat wyremontujemy torowiska, które są w nie najlepszym stanie technicznym. Chodzi o ul. Limanowskiego od al. Włókniarzy do Zachodniej (2,5 km). Zieloną od Kościuszki do 1 Maja (1,5 km). Roboty ruszą także na dwóch odcinkach ul. Kilińskiego od Orlej do Narutowicza i od Milionowej do Przybyszewskiego. Dokładnych terminów jeszcze nie mamy. W tym roku wyremontowaliśmy blisko 40 km torów, trasę Łódzkiego Tramwaju Regionalnego, ul. Paderewskiego i część Narutowicza - mówi Bogumił Makowski z MPK.

Zarząd Dróg i Transportu zaplanował w 2009 roku wymianę dwóch torowisk.

- Roboty zaczniemy na Limanowskiego od Zachodniej do Grunwaldzkiej i na Dąbrowskiego od Rydza-Śmigłego do Gojawiczyńskiej - twierdzi Renata Borkowska-Kubiak z ZDiT.

Szyny pękają

Tymczasem stan niedawno oddanego torowiska na trasie ŁTR pozostawia wiele do życzenia. Pęknięte szyny można spotkać przy pl. Reymonta.

- Dostaliśmy instrukcje, że w tym miejscu mamy zwalniać, bo wystąpiło jakieś zagrożenie, ale jeździmy dalej - twierdzi motorniczy linii 2.

- To wygląda jak pęknięcie, ale są to tzw. szczeliny dylatacyjne. Stal się odkształca, latem się rozchodzi, a zimą kurczy. Dlatego je zostawiono - wyjaśnia Bogumił Makowski.

Możliwe, ale na trasie ŁTR defektów pojawiło się więcej. Jeśli pasażerowie wiedzieliby, jak wygląda torowisko w pobliżu skrzyżowania ul. Zachodniej z Limanowskiego, pewnie nigdy nie odważyliby się wsiąść do tramwaju.

Na łączeniu lewa szyna pękła i zapadała się, co spowodowało wielką nierówność. Tramwaj mógł wylecieć z toru. Na szczęście pracownicy MPK szybko to naprawili. To jednak skandal, że tory zmodernizowane za grube miliony, rozpadły się pięć miesięcy po remoncie.

Dariusz Gabryelski

dariusz.gabryelski@echomiasta.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje