Minibusy jeżdżą jak chcą

Brak rozkładów jazdy minibusów i ciągłe opóźnienia zaczynają niepokoić mieszkańców. Czy są to uchybienia w obowiązkach prywatnego przewoźnika? Czy może zemsta konkurencyjnej spółki?

Na przystankach brakuje rozkładów, a oni jeżdżą jak chcą. To zarzuty, które mieszkańcy Piotrkowa kierują pod adresem prywatnego przewoźnikach, czyli popularnych minibusów. Dlaczego więc minibusy jeżdżą nadal? Przecież jednym z warunków wydania czy przedłużenia zezwolenia na świadczenie usług transportowych jest obowiązek zamieszczania na przystankach rozkładów.

Reklama

Brak rozkładów

Aby sprawdzić, jak rzeczywiście wygląda sytuacja z rozkładami jazdy przewoźników prywatnych, postanowiliśmy pokonać kilka tras. A właściwie jednego przewoźnika, którym jest spółka "Transportowiec" z Katowic. Druga bowiem firma przewozowa, która świadczyła usługi transportowe, od stycznia br. nie jeździ, ponieważ nie otrzymała przedłużenia zezwolenia. Co się okazało? Rozkłady jazdy minibusów znaleźliśmy tylko na kilku przystankach i to głównie w centrum miasta. Im dalej od centrum, tym rozkładów mniej albo w ogóle ich nie ma. Chociaż, co dziwne, na przystanku przy dworcu PKP istotnie rozkłady były, ale spółki "Piot - Bus". Sytuacja taka była również na kilku innych przystankach.

Do tego dochodzi druga sprawa, a mianowicie - czy minibusy jeżdżą zgodnie z tym rozkładem? Wygląda to różnie. Minibusy, które obsługują linie podmiejskie, nie mają problemów z punktualnością i trzymaniem się rozkładu. Busy te kursują przeciętnie raz na godzinę i tak też jest, no chyba, że zdarzy się coś nieprzewidzianego. Nieco inaczej w ostatnim czasie wygląda sytuacja z minibusami kursującymi po mieście. Chociaż rozkłady są, czasem zdarzają się opóźnienia. Jeżeli chodzi o dzień powszedni, czyli od poniedziałku do piątku, to nie należy się zbytnio przejmować, gdyż busy kursują bardzo często i nie przyjdzie nam zbyt długo czekać na przystanku.

Gorzej, jeżeli chodzi o weekendy, kiedy częstotliwość kursowania jest mniejsza, a wynika to z mniejszych potrzeb na rynku komunikacyjnym. - W ostatnim czasie rzeczywiście minibusy mogą kursować nieco inaczej - przyznaje Krzysztof Kurczyna, prezes "Transportowca".

- Przyczynia się do tego sytuacja związana z remontem ulicy Sulejowskiej. Również wzmożone natężenie ruchu na ulicy Wolborskiej powoduje, że niektóre minibusy mają opóźnienie i pasażerowie stoją dłużej na przystankach.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje