Ojciec o zastrzelonym 21-latku: Mój syn siedział z tyłu, przeszyło go na wylot

- Stali na parkingu. Nie wiadomo, skąd padł strzał. Przeszyło go na wylot - mówi załamany ojciec 21-letniego Łukasza, który najpewniej zginął od kuli wystrzelonej przez myśliwego.

Śledczy twierdzą, że podczas polowania na dziki mogło dojść do niekontrolowanego wystrzału. Myśliwy dziś będzie zeznawał w prokuraturze.

Do tragedii doszło na parkingu w lesie w pobliżu Łęczycy. Czterech młodych mężczyzn po zakończonym biwaku miało wracać do domu. Kiedy siedzieli w samochodzie padł strzał. Kula przebiła pokrywę bagażnika, siedzenie i śmiertelnie raniła Łukasza. Pocisk uszkodził jeszcze zagłówek i ranił pasażera jadącego z przodu.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje