Opoczno: Strażak - podpalacz wpadł w ręce policji

Strażak - podpalacz, który podłożył ogień pod 5 stodół wpadł dzisiaj w ręce policji.

Metoda działania zawsze była taka sama - 18-latek w środku nocy zakradał się do stodoły z zapałkami, podpalał zboże albo siano i wracał do domu. Kiedy pożar wybuchał, budził wszystkich mieszkańców wsi i aktywnie uczestniczył w gaszeniu.

Reklama

Policja złapała strażaka po interwencjach mieszkańców jego rodzinnej miejscowości. Ludzie zaczęli go podejrzewać po tym jak tej samej nocy w Libiszowie spłonęły dwie stodoły. Chłopak tłumaczył policjantom, że podpalanie sprawiało mu dużo przyjemności. - Podpalałem bo lubię pomagać w gaszeniu pożarów - mówił strażak.

Straty oszacowano na razie na 68 tysięcy złotych. Teraz Marcinowi P. grozi nawet 10 lat więzienia.

Daria Grunt, Łódź

RMF Łódź

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje