Pierwszy rok piotrkowskiej Rady Miasta

Radny sławny

Reklama

Najbardziej gorącą polityczną kłótnią w tej RM był z pewnością konflikt pomiędzy jej przewodniczącym Marianem Błaszczyńskim a posłanką PO Elżbietą Radziszewską. Konflikt, który wyszedł daleko poza Piotrków, a którego nie wygasiła nawet wojewoda Helena Pietraszkiewicz. Pani wojewoda wygasiła za to mandat panu przewodniczącemu, na co piotrkowscy rajcy odpowiedzieli skargą do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Jednak mimo że Helena Pietraszkiewicz stwierdziła wygaśnięcie mandatu Mariana Błaszczyńskiego, to nadal może on sprawować swą funkcję, ponieważ nawet jeśli WSA nie uzna zaskarżenia przez piotrkowską RM decyzji wojewody, to przewodniczący może jeszcze odwołać się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sprawa jest skomplikowana i z pewnością nie rzuca jasnego światła na pracę całej rady, choćby nawet wina (o ile w ogóle wina była) leżała tylko po stronie jednego radnego, Mariana Błaszczyńskiego.

A sam przewodniczący nie sprawia wrażenia człowieka zatroskanego swoim losem i swoją polityczną przyszłością. Pytany o pierwszy rok pracy piotrkowskich radnych i o to, czy tzw. sprawa Błaszczyńskiego nie zaniża ogólnej oceny, odpowiada:

- Uważam, że skład tej rady jest nadspodziewanie dobry. Nadspodziewanie, bo przyznaję, że co do niektórych nowych twarzy miałem pewne obawy, co do sprawności funkcjonowania w samorządzie. Obawy okazały się na szczęście płonne, radni bardzo szybko wdrożyli się do pracy, wysoko oceniam też ich pracę w komisjach. A o mojej sprawie porozmawiajmy dopiero po jej wyjaśnieniu.

To jednak trochę potrwa: zanim głos zabierze sąd, stanowisko zajmie prokurator, który zdecyduje czy postawić zarzut poświadczenia nieprawdy w oświadczeniu majątkowym.

Przewodniczący nieco gorzej ocenia radnych z opozycji, która przynajmniej od kwietnia tego roku, ostro go atakuje, i która to odkryła, że Marian Błaszczyński zasiada w radzie nadzorczej klubu sportowego, co dało początek całej sprawie.

- Niektórzy radni opozycyjni za wszelką cenę próbują zdestabilizować pracę większości radnych, mimo niewątpliwych osiągnięć naszej pracy... Na szczęście współpraca z panem prezydentem układa się znakomicie i chciałbym to podkreślić z całą stanowczością.

Radny nerwowy

Pracy w Radzie Miasta, co prawda nie zdestabilizował, ale kilka miesięcy temu, mając ponad 2 promile alkoholu we krwi, zaatakował drzwi do klatki schodowej, w której kiedyś mieszkał. Radny Karol Sima w styczniu znalazł się na pierwszych stronach lokalnych gazet. Początkowo uznał, że zatrzymanie go przez policję i w ogóle cała ta historia jest niczym innym jak tylko nagonką polityczną, ale potem doszedł do wniosku, że chyba jest inaczej. Posypał głowę popiołem, uspokoił się, a swoją półroczną dietę radnego przekazywał na jeden z domów dziecka.

Radny nierzetelny (?)

Ostatnio głośno o radnym, który w ubiegłorocznych wyborach sprawił największą chyba niespodziankę, pokonując w swoim okręgu byłego prezydenta Piotrkowa Michała Rżanka. Radny ów został jakiś czas temu wybrany przez mieszkańców "Listonoszem Roku", a dziś jest oskarżany (przez mieszkańców) o niedbałe wypełnianie swoich zawodowych obowiązków. Pawłowi Macherze groziło zwolnienie z pracy, jednak pracownik, który pełni funkcję radnego, nie może zostać zwolniony, jeśli nierzetelne wykonywanie obowiązków służbowych jest spowodowane pracą w samej radzie. Sprawa ujrzała światło dzienne w ubiegłym tygodniu, a jej finał poznamy pewnie w najbliższych dniach.

Radnym, a przynajmniej niektórym z nich, udało się wywołać medialne zainteresowanie, chociaż nie zawsze było to zainteresowanie, jakiego sami by sobie życzyli. Niestety, radnym nie udało się w pierwszym roku swej pracy załatwić paru ważnych, nie tylko dla mediów, ale przede wszystkim dla mieszkańców spraw. Nie udało się np. rozwiązać mzk, czyli miejskiej zagadki komunikacyjnej, do rozwiązania pozostaje ciągle kwestia oczyszczalni ścieków czy schroniska dla zwierząt. Według niektórych brakuje też konkretnych działań, które mogą rozwiązać problem piotrkowian oczekujących na mieszkania socjalne i komunalne. Z drugiej strony mamy: remonty kilku ulic, przyjęcie Wieloletniego Planu Inwestycyjnego i stworzenie projektu "Traktu Wielu Kultur". A ostateczną ocenę i tak mieszkańcy wystawią jesienią 2010 roku. Właśnie wtedy odbędą się kolejne wybory samorządowe.

MCtka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy