Pożar szpitala w Łodzi

Dziś doszło do pożaru szpitala im. Madurowicza przy ulicy Wileńskiej w Łodzi. Na szczęście sytuacja została już opanowana. Strażacy kończą już akcję dogaszania pożaru. Żadnemu z pacjentów łódzkiej placówki nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.

Pacjentki oddziału ginekologiczno-położniczego i kilkoro wcześniaków z łódzkiego szpitala im. Madurowicza zostało ewakuowanych po tym jak w piwnicy szpitala wybuchł pożar. Troje noworodków karetki przewiozły pod eskortą policji do szpitala Centrum Zdrowia Matki Polki.

Reklama

Sytuacja w szpitalu im. Madurowicza została już opanowana; trwa przewietrzanie pomieszczeń - poinformował w środę rzecznik Straży Pożarnej w Łodzi Artur Michalak.

Według strażaków ogień zauważono kilkanaście minut po godz. 10 w pomieszczeniu gospodarczym, znajdującym się w piwnicy placówki. Ze względu na silne zadymienie zdecydowano o przeniesieniu pacjentek z oddziału ginekologiczno-położniczego na wyższe piętra lub do sąsiedniego budynku szpitala. Ewakuowano także kilkoro noworodków, wcześniaków znajdujących się w inkubatorach.

Trójka noworodków - według strażaków - została przeniesiona na wyższe piętra budynku, trójkę przewieziono do szpitala ICZMP w Łodzi.

W czasie akcji w wyniku podtrucia tlenkiem węgla zasłabł jeden z pracowników szpitala; na miejscu pomocy udzieliło mu pogotowie.

Ogień został szybko opanowany; spaleniu uległa powierzchnia ok. 20 m kw. Według strażaków prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie w instalacji elektrycznej. Obecnie trwa przewietrzanie budynku. Sprawdzamy także przy pomocy specjalistycznych urządzeń m.in. stężenie tlenku węgla" - dodał Michalak.

Dyrekcja szpitala zdecyduje, czy pacjentki wkrótce wrócą na oddział.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje