Prądem w sąsiada

Zaostrza się konflikt między miastem a łódzkimi władzami Polskiego Czerwonego Krzyża. Chodzi o grunty sąsiadujące z budowaną halą wielofunkcyjną. Spór może mieć finał w sądzie.

Chodzi o należącą do PCK 1,5-hektarową działkę przy ul. Krzemienieckiej 5, na której stoi szpital dermatologiczny. W jej bezpośrednim sąsiedztwie miasto kończy budowę hali, a za nią zaplanowano parkingi. Jednak żeby do nich dojechać, trzeba zbudować drogę. Na spornej działce.

Reklama

Bardzo wysokie napięcie

Władze Łodzi wystąpiły już do wojewody, o zgodę żeby na działce PCK zbudować drogę publiczną. PCK nie protestuje, bo i tak doszłoby do wywłaszczenia oraz wypłaty odszkodowania. Problem w tym, że przez wspomnianą działkę przechodzi linia wysokiego napięcia. To uniemożliwia wybudowanie drogi.

- Dlatego władze miasta wymyśliły, że linię energetyczną trzeba przenieść. Gdzie? Najlepiej w głąb naszej nieruchomości. Tylko że to drastycznie obniży jej wartość. To chwyt poniżej pasa. Przecież nikt nie kupi ziemi pod drutami. Na takiej działce nic nie można zbudować - denerwuje się Stanisław Maciejewski, dyrektor okręgowy PCK w Łodzi.

Co na to władze miasta?

- Proces wywłaszczeniowy jest rzeczą normalną. Zarząd Dróg i Transportu wiosną rozpocznie przebudowę ul. Bandurskiego wraz z wjazdem do hali. Ponadto szpital jest w opłakanym stanie. Nie sądzę, żeby PCK był w stanie wyłożyć pieniądze na jego remont, od lat mówi się, że zostanie przeniesiony. Skoro zamierzamy budować ważny dla miasta duży kompleks sportowy, to chcemy wykorzystać także teren obok - tłumaczy Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent Łodzi, i dodaje: - Inwestycja nie jest zagrożona sporem z PCK. Na pewno będzie gotowa w maju 2009 roku. W czerwcu zorganizujemy pierwszą imprezę. Nawet jeśli miasto nie pozyska tej działki.

Sąd za prąd

Na razie PCK odwołał się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Domaga się wstrzymania decyzji o przesunięciu linii wysokiego napięcia, bo to godzi w jego interes. Sprawy jeszcze nie rozpatrzono.

- Nie damy się oszukać i jeśli zajdzie taka konieczność pójdziemy do sądu - zapowiada Stanisław Maciejewski.

O konflikcie wokół działki sąsiadującej z halą, "Echo Miasta" napisało jako pierwsze. Władze miasta wcześniej chciały wykupić ten teren. Później proponowały zamianę na budynek przy Piotrkowskiej 203/205, gdzie PCK ma swoje biura. Do transakcji jednak nie doszło.

- Tam jest kino Charlie i często odbywają się imprezy kulturalne, więc jednak nie możemy dać tego obiektu. Możemy jednak negocjować zamianę na inny budynek. Czekamy na propozycje - mówi wiceprezydent Tomaszewski.

Dariusz Gabryelski

dariusz.gabryelski@echomiasta.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje