Ruszył proces b. dyrektora Teatru Wielkiego

Przed łódzkim sądem okręgowym rozpoczął się w poniedziałek proces byłego dyrektora Teatru Wielkiego w Łodzi, kompozytora Marcina K. Jest oskarżony o niegospodarność, łapownictwo, fałszowanie dokumentów i oszustwa. Teatr miał stracić na jego działalności prawie 4 mln zł.

Dwa lata temu Marcin K. został skazany na karę czterech lat więzienia w zawieszeniu na osiem za wyłudzenie ponad miliona zł na szkodę teatru. Wtedy b. szef opery dobrowolnie poddał się karze.

Reklama

Tym razem prokuratura przedstawiła mu siedem zarzutów dotyczących lat 1999-2003. Marcin K. jest oskarżony m.in. o niegospodarność, w wyniku której placówka straciła ponad 3,95 mln zł, wyłudzenie na szkodę teatru ponad 420 tys. zł, przyjęcie ponad 214 tys. zł łapówki oraz wyłudzenie ministerialnej dotacji w wysokości 200 tys. zł. B. dyrektorowi grozi kara do 12 lat więzienia.

Obok niego oskarżonych zostało jeszcze sześć osób - przedstawiciele lub właściciele prywatnych firm, m.in. agencji impresaryjnej, w tym radca prawny i pracownik Akademii Muzycznej w Gdańsku. Oskarżono ich m.in. o oszustwa i poświadczanie nieprawdy w dokumentach.

Sąd postanowił rozpocząć proces, pomimo nieobecności jednej z oskarżonych. Uwzględnił wniosek obrońcy innej oskarżonej o przeprowadzenie w toku postępowania badań psychiatrycznych jej klientki, które mają określić, czy kobieta była poczytalna w trakcie popełnienia przestępstw.

B. szef łódzkiej opery odmówił przed sądem składania wyjaśnień; nie chciał też odnieść się do tego, czy przyznaje się, czy nie do stawianych mu zarzutów. Zapowiedział, że będzie odpowiadał tylko na pytania obrońcy. Sąd rozpoczął odczytywanie jego wyjaśnień ze śledztwa. Według prokuratury, Marcin K. w trakcie śledztwa w części przyznał się do zarzucanych mu przestępstw.

Śledztwo ws. niegospodarności w Teatrze Wielkim w Łodzi wszczęto w 2003 r. po doniesieniu Urzędu Kontroli Skarbowej. Badano działania podejmowane przez ówczesnego jej szefa. Część materiałów ze śledztwa została wyłączona i w 2004 r. do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom, wśród których był m.in. b. dyrektor teatru.

Oskarżono go wówczas m.in. o wyłudzenie lub przywłaszczenie w 2001 r. z kasy teatru miliona złotych m.in. na podstawie fikcyjnej umowy na świadczenie usług impresaryjnych. Większość z oskarżonych - w tym b. dyrektor opery - w trakcie procesu przyznała się do winy i dobrowolnie poddała karze. W 2006 roku Marcin K. został skazany na cztery lata więzienia w zawieszeniu. Dodatkowo miał on oddać teatrowi w ciągu siedmiu lat 800 tys. zł; dotąd spłacił ok. 300 tys. zł.

Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w operze trwało jednak dalej. Według prokuratury, zasięgnięto m.in. opinii biegłych rewidentów i biegłego do spraw rynku operowego; przeprowadzono także badania grafologiczne i przesłuchano wielu świadków.

W czerwcu ub. roku na polecenie prokuratury Marcin K. został po raz drugi zatrzymany. Oskarżono go o karalną niegospodarność. Według śledczych, działania i decyzje ówczesnego dyrektora doprowadziły do wyrządzenia szkody w mieniu teatru w wysokości ponad 3,95 mln zł. Zarzuty dotyczą m.in. kosztów realizacji koncertów organizowanych przez Teatr Wielki czy nieprawidłowości w umowach ws. wyjazdów zagranicznych łódzkich artystów. K. zawierając niekorzystne umowy miał przyjąć ponad 214 tys. zł łapówek.

Kolejny zarzut dotyczy wyłudzenia 200 tys. zł dotacji na szkodę ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego. Chodziło o zawyżenie kwoty refundacji na realizację jednego ze spektakli. Inne zarzuty dotyczą poświadczenia nieprawdy w dokumentach i wyłudzenia na szkodę opery ponad 420 tys. zł; chodzi o rzekome - zdaniem śledczych - wykonanie na rzecz teatru przez różne firmy usług, które faktycznie nie zostały wykonane.

Prokuratura oskarżyła Marcina K. także o uporczywe naruszanie praw pracowniczych. Z ustaleń śledczych wynika, że ówczesny szef opery uzależniał udział artystów w zagranicznych wyjazdach od dokonania przez nich darowizn na rzecz teatru z części przysługujących ich diet. Mieli oni płacić 2 euro za każdy dzień pobytu podczas tournee w Austrii, Niemczech i Holandii. W sumie artyści otrzymali o ponad 83 tys. zł diet mniej niż im przysługiwało.

Marcin K. kilka dni spędził w areszcie; został z niego zwolniony przez sąd po wpłaceniu 40 tys. zł kaucji. Ma zakaz opuszczania kraju. Także pozostali oskarżeni odpowiadają przed sądem z wolnej stopy.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy