Śmierć pary dorosłych i dziecka. Są zarzuty dla sprawcy wypadku

​Zarzut spowodowania wypadku, w którym ranna została 34-letnia kobieta, usłyszał kierowca TIR-a, uczestnik weekendowego karambolu w Kowiesach w Łódzkiem. 28-letni Białorusin jechał za szybko z prędkością sięgającą 95 kilometrów na godzinę. Dodatkowo poruszał się w gęstej mgle. W karambolu zginęły w sumie 3 osoby, a 25 kolejnych zostało rannych.

Kierowca zadeklarował chęć dobrowolnego poddania się karze - roku i 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu.

Tir, którym jechał Białorusin, jako ostatni uderzył w samochody, biorące udział w karambolu. Kierowca był trzeźwy, podobnie jak pozostali prowadzący.

Wczoraj prokuratura w Rawie Mazowieckiej wszczęła śledztwo ws. wypadku. Do karambolu doszło w nocy z soboty na niedzielę na drodze koło Kowies w powiecie skierniewickim. Na trasie panowała gęsta mgła. W karambolu brało udział jedenaście samochodów, w tym dwa tiry. W wypadku zginęły trzy osoby: 35-letni mężczyzna, 37-letnia kobieta oraz małe dziecko. Drugie, które znajdowało się w aucie, przetransportowano do szpitala. Ofiary podróżowały autem na czeskich numerach rejestracyjnych.
Pomocy medycznej udzielono także 25 innym osobom. Dziewięcioro z nich, w tym czworo dzieci, trafiło do szpitali w Skierniewicach, Łodzi i Zgierzu.

Reklama

Agnieszka Wyderka






RMF/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje