Stowarzyszenie dobrych ludzi

Stowarzyszenie Rodzin Katolickich im. Doroty Piesik istnieje w Piotrkowie Trybunalskim już od 15 lat.

Monika Bremerska w stowarzyszeniu nie działa od początku. Gdy przychodziła do kościoła, widziała grupę ludzi i wiedziała, że należą oni do Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. Nie mogła się do nich przyłączyć wówczas, gdyż opiekowała się ciężko chorą córką. Od kilku jednak lat działa w nim bardzo aktywnie, a jej starania zostały docenione przez Kościół. W tym roku otrzymała, bowiem Złoty Krzyż za Zasługi dla Archidiecezji Łódzkiej. Jak mówi, najważniejsze to: uśmiechać się do ludzi i nie zbaczać z drogi, na którą się weszło.

Reklama

Wiesława Królikiewicz w stowarzyszeniu jest od samego początku. Trafiła do niego, bo po ciężkich przeżyciach szukała sposobu na życie. Znalazła go właśnie poprzez działalność w stowarzyszeniu.

Panie są pełne energii, zapału i chęci pomocy drugiemu człowiekowi. Pomimo wielu doświadczeń życiowych, tryskają optymizmem i chcą go przekazywać innym. Otwarte na ludzi starają się wraz ze stowarzyszeniem pomagać wszystkim, którzy tego potrzebują. Monika Bremerska i Wiesława Królikiewicz opowiedziały nam o działalności stowarzyszenia.

Stowarzyszenie dobrych ludzi

Tak można powiedzieć o Stowarzyszeniu Rodzin Katolickich. Nie odmawiają, bowiem pomocy ludziom, którzy do nich się zgłaszają. Dobrym słowem czy czynem starają się jak mogą, aby w naszym mieście żyło się lepiej. Stowarzyszenie Rodzin Katolickich powstało w Piotrkowie 15 lat temu przy kościele Najświętszego Serca Jezusowego. Na początku gromadziło tylko osoby z tej parafii, obecnie jednak skupia przedstawicieli prawie wszystkich piotrkowskich parafii. Stowarzyszenie podlega Archidiecezji Łódzkiej i liczy ok. 30 członków i jest jednym z najprężniej działającym stowarzyszeniem w województwie łódzkim.

- Skupia przede wszystkim osoby wierzące, które mają coś do powiedzenia i które chcą zrobić coś dobrego dla piotrkowskich rodzin - mówi Monika Bremerska. - Skupia ludzi, którzy poświęcają swój czas i to zupełnie za darmo. Zajmujemy się tym wszystkim, co dotyczy człowieka od narodzin aż do śmierci.

Mówią, że są jak jedna duża rodzina. Spotykają się na działkach, jeżdżą razem na wycieczki, spotykają się po mszach, żeby wypić kawę, porozmawiać i razem pomagają innym ludziom.

Tak jak w rodzinie pojawiają się czasami i spory. Ale szybko je rozwiązują, bo przecież kłótnie do niczego dobrego nie prowadzą. - Każdy z nas boryka się z różnymi problemami i staramy się je wspólnie rozwiązywać - dodaje Monika Bremerska.

Aktywne działania

Ich działalność jest bardzo szeroka i obejmuje wszystko, co dotyczy rodziny i obrony życia nie tylko w naszym mieście czy regionie, ale także w kraju. - Jeżeli dzieję się coś, co wymaga naszej interwencji, to zawsze włączamy się w różne działania - wyjaśnia Monika Bremerska. - Wspomnieć tu należy chociażby czas po wielkiej powodzi, która dziesięć lat temu dotknęła Polskę. Przyłączyliśmy się wtedy do akcji pomocy powodzianom. Zbieraliśmy odzież i różne potrzebne rzeczy i sami zawoziliśmy osobom, które potrzebowały wsparcia.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje