Tu naprawdę będzie praca

- Jeśli lada chwila ktoś nie weźmie się za ratowanie tych terenów, wkrótce nic z nich nie zostanie - ostrzega Nathan Stoliar, prezes australijskiej firmy Opal Property Developments, która kupiła to, co zostało z dawnych zakładów Karola Scheiblera.

To inwestycja ważna dla Łodzi z dwóch powodów - przekonuje prezes firmy Opal. - Po pierwsze nasz plan zakłada powstanie od ośmiu do dziesięciu tysięcy nowych miejsc pracy. Po drugie planujemy budowę Centrum Papieskiego, które upamiętni wizytę Jana Pawła II w Łodzi.

Reklama

Na czym polega plan Australijczyków? Na pofabrycznych terenach między ulicami Tymienieckiego, Kilińskiego, Milionową i Piotrkowską ma stanąć centrum turystyczne z pięciogwiazdkowym hotelem, centrum konferencyjnym, kinem, galeriami handlowymi, butikami i kawiarniami, apartamentami, biurami. Miejscem łączącym wszystkie elementy ma być rozległy pasaż zwany nową ulicą Piotrkowską. Budowę Centrum Papieskiego zaplanowano w nowej tkalni, czyli miejscu, gdzie 20 lat temu Ojciec Święty spotkał się z łódzkimi włókniarkami.

- Naszym marzeniem jest, by na otwarcie muzeum zaprosić papieża Benedykta XVI. Będziemy w tej sprawie rozmawiać z Watykanem - planuje Nathan Stoliar.

Negocjacje trwają

W piątek szef firmy Opal pokazał to, co zostało z nowej tkalni. A jest tego niewiele. Z potężnego budynku zostały jedynie mury, fragmenty dachu i piwnice. Tam, gdzie ma stanąć Centrum Papieskie, na razie straszy posępne gruzowisko, na którym zdążyły wyrosnąć drzewa.

- Jeśli projekt obejmujący nową tkalnię i jej otoczenie nie otrzyma szybko zgody na realizację, to wszystko przestanie istnieć - ostrzega Nathan Stoliar, pokazując resztki budowli. - Dlatego mam nadzieję, że wojewódzki konserwator zabytków zgodzi się na zaproponowane przez nas warunki zabudowy i będziemy mogli jak najszybciej rozpocząć prace.

Inwestor obiecuje, że świetność temu miejscu przywróci w ciągu dwóch lat od chwili odebrania zezwoleń na budowę. Rewitalizacja ma kosztować około 500 milionów dolarów. Autorem projektu jest warszawska Autorska Pracownia Architektury Kuryłowicz & Associates. Projekt został dołączony do wniosku o wydanie warunków zabudowy i zagospodarowania terenu. Warszawscy projektanci zaplanowali między innymi, że w zabytkową tkankę wkomponują nowoczesne wieżowce o wysokości 100 metrów. To właśnie pomieszczenia wynajęte w wieżowcach miały "zarobić" na rewitalizację zabytkowych budynków. Miały, ale nie spodobały się wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków.

- Cały czas trwają uzgodnienia z konserwatorem. Mam nadzieję, że w najbliższych tygodniach dojdziemy do porozumienia - mówi Jacek Syropolski z Pracowni Kuryłowicz & Associates.

Pomogą łódzcy architekci?

Przy szlifowaniu poszczególnych części projektu Opal chce współpracować z łódzkimi architektami. Dlatego wysłał list do Łódzkiej Okręgowej Izby Architektów z zaproszeniem do współpracy.

- Liczymy na oto, że łódzcy architekci przyłączą się do tworzenia ostatecznej wizji tych terenów. Przecież tu ma szansę stanąć jedno z najciekawszych centrów turystycznych w Europie - mówi Nathan Stoliar.

Andrzej Adamczewski

andrzej.adamczewski@echomiasta.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy