Cervantes - przyjaciel artystów

Świat można widzieć rozmaicie - powiada Cervantes - wszystko zależy od patrzącego. W rocznicę 400 lat od pierwszego wydania powieści p.t. "Przemyślny szlachcic Don Kichote z Manczy", w dniach od 10 do 24 września 2006 r. w Zwierzyńcu na Roztoczu odbył się XXII Międzynarodowy Plener Ilustratorów.

Organizatorzy poświęcili go bohaterom twórczości Miguela de Cervantesa. Zarówno plener jak i wydawnictwo poplenerowe zostało objęte honorowym patronatem Ambasady Królestwa Hiszpanii. Znaczącej pomocy udzielił Galerii BWA Instytut Cervantesa w Warszawie. Cały projekt odbył się dzięki sfinansowaniu przez Program Sąsiedztwa Polska - Białoruś - Ukraina "INTERREG".

Reklama

Kim jest Cervantes? Co myślimy o bohaterach jego utworu? Dlaczego wzbudzali i wzbudzają tyle zainteresowania i emocji?

Miguel de Cervantes Saavedra to renesansowy hiszpański pisarz. Żył na przełomie XVI i XVII wieku. Jego utwór "Don Kichote" to jedna z pierwszych wielkich powieści w literaturze europejskiej. Jest parodią średniowiecznego romansu rycerskiego. Jego dzieło ma wręcz rewolucyjne znaczenie, zastosował metodę relatywizmu, czyli przedstawienie zdarzenia na dwóch płaszczyznach. Tak zapewne przed Cervantesem nie pisał nikt.

Liczne obrazy, sceny z "Don Kichota" są wciąż obecne i w naszej świadomości, stały się powszechnie czytelnymi symbolami - np. walka z wiatrakami, czy donkiszoteria rozumiana jako samotne zmaganie z całym światem toczone w imię słusznej sprawy, w obronie słabych, skrzywdzonych. Symbolem takiej postawy, buntu, niezgody na zastany kształt świata i wiary w utopię jest właśnie Don Kichot.

Don Kichot to jedna z najbardziej znanych, najczęściej interpretowanych i przywoływanych postaci z całej literatury europejskiej. Do tego bohatera nawiązywało w późniejszych latach wielu najwybitniejszych pisarzy, rysowali go i malowali najznakomitsi malarze. Stał się symbolem stale obecnym w naszej kulturze: symbolem przede wszystkim niezgody na płaską rzeczywistość, zło, krzywdę, symbolem prawa do indywidualności, marzeń, niepodporządkowania się zniewalającemu systemowi. Był owładnięty rycerską manią, ale też zaskakiwał bogactwem myśli, szlachetnością uczuć, siłą woli, czemu towarzyszyła nadmierna ufność, naiwność. Początkowe zachowania, czyny Don Kichota śmieszą, bawią czytelników. Jednak w miarę lektury Rycerz Smętnego Oblicza zaczyna budzić współczucie: jako samotny, szlachetny, pojedynczy wojownik dobrej sprawy jest skazany na klęskę, nie naprawi złego świata.

Bohaterowie Cervantesa, których bogactwo wewnętrzne z jednej strony, i pełne przygód życie - z drugiej, stwarzają czytelnikom szerokie pole interpretacyjne. Jest ono jeszcze szersze dla artystów. Oni, czujący ponad miarę przyjęli zaproszenie na plener ilustratorów, który jest swoistą wizytówką BWA od kilkunastu lat. Następnie zaprezentowali w swoich pracach jak odbierają bohaterów powieści Cervantesa sprzed czterystu lat.

Na wystawie oglądam prace - widzę charakterystyczne cechy artystów, chociaż wszystkie ściśle łącza się z tematyką pleneru, można odgadnąć czyjego autorstwa jest to praca. Oczywiście tak mogę powiedzieć tylko o artystach, których prace w ostatnim roku widziałam w BWA.

Swoją opinie wyrażam do Marka Terleckiego, którego pracę zauważam na wystawie - mam wrażenie, że nie ma tu niepokoju Marka Terleckiego.

Co Pan taki wyciszony, łagodny w wyrazie, spokorniały? Żadnego tu buntownika nie widzę. Tak miało być?- stawiam pytania przed artystą.

Tu jest pokora? - pytaniem na pytanie odpowiada Marek Terlecki. To jest ofiarodawca. Kiedy coś ofiarowuje nie może szaleć. I tak ofiarowania są urojone.

Ofiara, czyli dar wyspy, która ma się zdarzyć w przyszłości, jest tak daleką przyszłością, że może być dopiero dana w II połowie XIX wieku, np. dana wyspa z zamkiem Ludwika Bawarskiego Szalonego. Wszystko co jest obiecane zawsze dzieje się w przyszłości. A spokój - to jest tylko z pozoru. Ten ma mordę pobitą (to o Sanczo Pansie na pierwszym planie). Oni wiecznie są pobici, wiecznie sponiewierani przez wszystkich. Bo ten chuligan, Don Kichot, w złej, czy dobrej sprawie na wszystko napiera, ze wszystkim toczy boje, zawsze obrywa, a towarzysz razem z nim. Ale trzyma w jakimś porządku wizja obietnicy, która się będzie działa w przyszłości.

Panie Marku - spodziewałam się wiatraków, a tu mamy łuki na obrazie.

- Czytelny łuk triumfalny - doniosłość płynąca z treści założonej, że obiecywana jest wyspa. Takiemu Don Kichotowi wszystko urasta do rangi niepoczytalnej wielkości, zwariowanej wielkości. Wszędzie widzi łuki, bramy przez które on wiedzie swoje wzniosłe cele. A że Zamość w łuki jest bogaty, jeszcze wiele łuków znajdzie zastosowanie w dalszych rozważaniach. Nasze dyskusje o plenerze przerywa glos Jerzego Tyburskiego.

Wita gości na otwarciu wystawy poplenerowej, po ubiegłorocznym XXII międzynarodowym plenerze ilustratorów. Serdecznie powitał Iwonę Stopoczyńską wiceprezydent Zamościa, Jadwigę Machulewską dyrektor Wydziału Promocji Kultury i Spraw Społecznych UM Zamościa. W sposób szczególny witał artystów, którzy uczestniczą w tegorocznym oraz uczestników ubiegłorocznego pleneru ilustratorów.

Przypomniał legendarną postać Cervantesa i jego bohatera Don Kichota, postaci znanej na całym świecie, źródło natchnień. Jest przekonany, że artyści stanęli na wysokości zadania. Powstały piękne prace, które można podziwiać - kontynuował wypowiedz dyrektor BWA. Są to ilustracje, które są nie tylko ozdobą, są to kreacje, prace z metaforą, ilustracje z głębokim przesłaniem filozoficznym. Przykładem takiego artysty, wzorcowym w sensie głębi ilustracji jest Janusz Kapusta., który uczestniczy w kolejnym plenerze, a mieszka w Nowym Jorku.

Dla wszystkich uczestników pleneru przygotowano przepiękne wydawnictwo zawierające najciekawsze prace poplenerowe. Zanim jednak Jerzy Tyburski dokonał uroczystego wręczenia katalogów - glos zabrała wiceprezydent Zamościa.

Pani Iwona Stopczyńska serdecznie powitała i podziękowała organizatorom i uczestnikom plenerów za ważną dla środowiska artystycznego inicjatywę. Głośno wyraziła życzenie ujrzenia katalogu zawierającego najciekawsze prace od pierwszego pleneru - może okazją stałby się jubileusz. Mamy w tym roku 40 - lecie BWA - uzupełniał wypowiedź dyrektor BWA - a następnie przekazał egzemplarz z pracami każdemu z artystów. Uczestnikami ubiegłorocznego pleneru byli: Monika Pilińska z Zamościa, Justyna Chudzińska, Mikołaj Dymitruch z Ukrainy, Artur Gołębiowski z Warszawy, Andrzej Heidrich - autor ilustracji z okładki katalogu, Janusz Kapusta, Zbigniew Kołaczek, Dariusz Łukasik z Zamościa, Gabriela Łyko, Joanna Marcola, Franciszek Maśluszczak, Serhij Michnowskyj ze Lwowa, Marian Nowiński z Warszawy, Wanda Orlińska, Bogusław Orliński, Stanisław Ożóg, Jacek Pasieczny z Zamościa, Stanisław Pasieczny z Zamościa, Joanna Słupska z Zamościa, Janusz Stanny, Marek Terlecki, Józef Wilkoń, Zdzisław Witwicki, Marzena Zacharewicz.

Katalogi zawsze towarzyszą naszym plenerom, służą temu, by zachęcić do zainteresowania się wielkimi postaciami historycznymi, do czytania powieści z przeszłości, są namiastką świetnej artystycznej refleksji na tematy plenerów, które odbywają się co roku. Katalogi są dokumentacją i naszym wkładem w rozwój kultury polskiej.

Cervantes i Don Kichot zawsze mnie pociągał, od dzieciństwa siedział w głowie, ten rycerz i ta romantyka - opowiada o swoim udziale w wystawie Serhij Michnowskyj ze Lwowa. Kiedy usłyszałem o wystawie przekazałem swoją pracę. Jestem z pracy bardzo zadowolony. Kiedyś myślałem o Cervantesie. To taka stymulacja i te jego pozytywne emocje. Ten Don Kichot taki poobijany przez świat, każdy tak niekiedy się czuje.

Mnie najbardziej urzekły prace Wandy i Bogusława Orlińskich. Wydały mi się takie renesansowe i hiszpańskie, z klimatami, czyli z epoki, kolorowe - wprost bajkowe. Pięknie pasują jako ilustracje do książki Cervantesa, i bez znaczenia jest - gdzie powieść zostanie wydana, w Hiszpanii, czy w Polsce. Sądzę, że prace mogą podobać się każdemu.

Wandę Orlińską komplementuję i pytam o jej pomysł na ilustrację do powieści Cervantesa.

Do moich prac można się było przyzwyczaić. To specjalny rodzaj sztuki - ilustracja. Trochę z miłości do literatury, a trochę ze służby do literatury. Niektórzy mówią, że to wtórna sztuka. A bo ja wiem? To co się robi na plenerach ma jeden wspaniały walor, że nie podlega kontroli inwestora. Stąd te prace są swobodniejsze i takie bardziej autentyczne. I dlatego ja sobie cenię przyjazdy tutaj, bo to pozwala mi na zupełnie osobistą wypowiedź. To jest w tym najważniejsze. Był to fajny temat, chociaż obawiali się koledzy, że wszyscy będą malowali Don Kichotów, jednego małego, a drugiego dużego. Ale można było znaleźć parę innych wątków.

Tak myślę, że może wszyscy jesteśmy trochę Don Kichotami. Może? Głupota przegrywająca z rozsądkiem, czy skazany na samotność i niezrozumienie świata romantyczny bohater? - osądźcie Państwo sami. Koniecznie zajrzyjcie do galerii BWA na wystawę. Jesteśmy ciekawi państwa opinii. Kim są bohaterowie Cervantesa XXI wieku? Zapraszamy do dyskusji.

Teresa Madej

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje