Dramat w autobusie: Mężczyzna umierał, inni przechodzili obok

W piątek rano w Lublinie doszło do bulwersującego zdarzenia. Jeden z pasażerów autobusu źle się poczuł i zsunął z siedzenia. Podczas gdy cztery osoby udzielały mu pomocy, inni pasażerowie mieli pretensje, że autobus nie pojedzie dalej - podaje portal Lublin112.pl

Mimo że w autobusie znajdowało się wielu pasażerów, większość w ogóle nie zareagowała, gdy starszy mężczyzna stracił przytomność i osunął się bezwładnie na ziemię. 

Reklama

Gdy autobus zatrzymał się, pasażerowie opuścili pojazd, nie przejmując się losem starszego pasażera. 

"Przy giełdzie wysiadło około 20-30 osób, nikt nie zareagował, że znajdująca się obok osoba, wymaga natychmiastowej pomocy. Dopiero jakieś dziecko podeszło i powiedziało, że tam umarł jakiś pan" - opowiadał portalowi Lublin112.pl świadek zdarzenia, który razem z trzema kobietami udzielał poszkodowanemu resuscytacji krążeniowo-oddechowej. 

W międzyczasie na miejscu stawili się ratownicy medyczni. Świadek nie potrafi jednak ukryć swojego zbulwersowania zachowaniem współpasażerów.

"Najbardziej boli mnie to, że pozostali tylko stali i patrzyli. Prosiłem, żeby ktoś zmienił dziewczyny w wykonywaniu masażu serca, jednak bez rezultatu. Nie dość, że nie pomogli, to jeszcze mieli pretensję, że dalej nie pojadą. Dzwonili chyba do przewoźnika, z pytaniem, kiedy zostanie im podstawiony drugi autobus, aby mogli kontynuować podróż. Mieli pretensję, że muszą iść pieszo ten jeden przystanek. Nie pomógł nam nawet kierowca. Stał z rękami w kieszeni i tylko gdzieś dzwonił" - mówił mężczyzna.

Najważniejsze, że udało się uratować życie starszego mężczyzny. Po udzieleniu pomocy został przetransportowany do szpitala.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje