Mogła zginąć cała rodzina

12 lat więzienia grozi pijanemu kierowcy, który wioząc na lotnisko swoją rodzinę spowodował wypadek - poinformował Janusz Wojtowicz Z KWP w Lublinie.

W niedzielę przed południem w miejscowości Sielce (Lubelskie), na trasie Lublin-Warszawa, samochód prowadzony przez pijanego 28- latka na łuku zjechał z jezdni i uderzył w drzewo. Przyczyną wypadku była nadmierna prędkość. Jak się później okazało kierowca miał 0,6 promila alkoholu w organizmie. Pijany ojciec wiózł swoją rodzinę do Warszawy, na lotnisko.

Reklama

Cztery osoby trafiły do szpitala w tym dwójka dzieci w wieku 11 i 13 lat. Stan 35-letniej matki dzieci jest najpoważniejszy - trafiła na oddział intensywnej terapii. Kierowca auta nie doznał żadnych obrażeń. Za jazdę pod wpływem alkoholu grozi mu do 12 lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje