Nasze Roztocze - promocja walorów turystycznych i kulturowych

27 lipca br. w czterogwiazdkowym Hotelu "Artis" zlokalizowanym na terenie gminy Zamość odbyło się seminarium "Walory turystyczne i kulturowe szansą rozwoju Roztocza".

Jak czytamy w zaproszeniu seminarium jest pierwszym etapem realizacji projektu, który ma na celu stworzenie sieci formalnych i nieformalnych kontaktów oraz inicjatyw transgranicznych w zakresie współpracy turystycznej, kulturowej i promocyjnej Roztocza Środkowego i Wschodniego.

Reklama

Umowę przyznającą dofinansowanie projektu "Nasze Roztocze - promocja walorów turystycznych i kulturowych pogranicza polsko-ukraińskiego" inicjator i organizator seminarium Wójt Gminy Zamość Ryszard Gliwiński podpisał 27 lutego ze Stowarzyszeniem Euroregionu Bug.

Na realizację tego projektu gmina otrzymała ponad 106 tys. zł. Całkowita wartość tego projektu to 125.590 zł, z czego blisko 19 tys. będzie pochodzić z budżetu gminy.

O korzyściach wynikających z realizowanego programu rozmawiam z Wójtem Gminy Zamość.

Ryszard Gliwiński - Nazwa programu mówi już wiele.

Reprezentuję samorząd dużej gminy związanej z RPN i po przez promocję pięknego Roztocza polskiego i ukraińskiego chciałbym nawiązać kontakty ze stroną ukraińską. W delegacji około 30 osób z Ukrainy są przedstawiciele administracji szczebla powiatowego, szczebla miejskiego, jest partner z Jaworowskiego Parku Przyrodniczego. To okazja do nawiązania współpracy, na początek wymiany młodzieży i do poznania pogranicza polsko - ukraińskiego. Liczę, że na przyszłość jest to możliwość do uzyskania dodatkowych dochodów dla mieszkańców gminy. Na turystykę przygraniczną musimy postawić.

Teresa Madej - Czy liczy Pan dzisiaj na konkrety. Czy to jeszcze na etapie dyskusji i referatów? Czy coś się uda wypracować, np. podczas warsztatów. Czy jesteśmy na to przygotowani?

Ryszard Gliwiński - Pamiętajmy, że to jeden dzień, kilka godzin spotkań, taki studyjny. Uczestniczy ok. 170 osób reprezentujących różne instytucje. Ten dzisiejszy dzień to zainteresowanie pięknem pogranicza polsko - ukraińskiego. Pokazanie, że można coś zrobić za unijne pieniądze. Jest to okazja do nieformalnych i formalnych kontaktów, wymiany wizytówek i innych informacji. Jest to początek zawierania konkretnych umów o współpracę na przyszłość.

Liczy Pan na oddolną inicjatywę tych osób, które zostały tutaj zaproszone?

Tak. Są samorządowcy z powiatu zamojskiego, mamy przedstawicieli samorządu województwa lubelskiego, miasta Zamościa. Ze strony ukraińskiej także samorządy szczebla powiatowego, miasta, dyrekcja Parku Przyrodniczego Jaworowskiego. Są przedstawiciele z ministerstw, ze Lwowa. Jednym słowem są przedstawiciele instytucji, które w zakresie promocji Roztocza powinny współpracować i realizować te programy, które na dzisiaj kuleją. Sama ścieżka rowerowa łącząca te dwa Roztocza to "pierwiosnek".

Nas nie trzeba przekonywać do Roztocza i walorów tej ziemi. Raczej chodzi o przekonanie do tego inwestorów naszych i z innych regionów kraju.

Nas nie, ale sądzę, że niewielu naszych przedsiębiorców wykorzystuje walory Roztocza polskiego i ukraińskiego. Ale tu ma Pani rację. Ja myślę o działaniu szerszym. Poprzez zainteresowanie naszych mieszkańców, organizację takich spotkań wyjście na zewnątrz, żeby inni z tego przykład brali, żeby przychodził tutaj inwestor, który zainwestuje w turystykę. Zależy mi na inwestycjach naszych mieszkańców, by był to dodatkowy dochód, jeśli nie podstawowe źródło utrzymania.

Czego oczekuje Pan po dzisiejszym spotkaniu - to pytanie kieruję do reprezentanta strony ukraińskiej, Siergieja Maruniaka, zastępcy dyrektora Jaworowskiego Narodowego Parku Przyrodniczego.

Przywieźliśmy naszych ludzi, by zobaczyli jak w Polsce rozwija się turystyka. Wasze doświadczenia są większe i chcieliśmy z nich skorzystać. U nas też zaczyna się szybszy rozwój turystyki, brakuje jednak infrastruktury i doświadczenia.

Dzieli nas granica i wszyscy wiemy, że to stanowi duże utrudnienie dla rozwoju przygranicznej turystyki. Czy są możliwości ułatwienia przekroczenia granicy?

Siergiej Maruniak - Musi wyższa władza między sobą się dogadać by były ułatwienia w przekroczeniu granicy, bo autokary czekają na odprawę dwie i więcej godzin. O randze seminarium świadczy udział gości. Wśród nich Andrzej Olborski, wicemarszałek Urzędu Marszałkowskiego, Mariusz Grad, Członek Zarządu Urzędu Marszałkowskiego, któremu podlegają Departament Wspierania Przedsiębiorczości i Departament Promocji, Turystyki i Współpracy Zagranicznej. Zaproszenie na spotkanie przyjął także poseł RP Sławomir Zawiślak.

W pierwszej części spotkania zostały zaprezentowane walory przyrodniczo - krajoznawcze Roztocza, czyli pogranicza polsko - ukraińskiego. Jaworowski Narodowy Park Przyrodniczy przybliżył Michał Biliak, dyrektor parku. Natomiast prezentacji Roztoczańskiego Parku Narodowego dokonał dyrektor Ośrodka Muzealno - Edukacyjnego przy RPN w Zwierzyńcu. Drugą część stanowiły szkolenia warsztatowe, czyli mówiono o możliwościach wykorzystania walorów przyrodniczych, kulturowych i turystycznych Roztocza, czyli "Transgraniczna współpraca polsko - ukraińska w obszarze turystyki, kultury i budowania wizerunku regionu na przykładzie miast Łęczna i Kraśnik". Zajęcia warsztatowe poprowadziła Natalia Gmurkowska z regionalnego Ośrodka Fundacji Rozwoju demokracji Lokalnej w Lublinie. Reprezentujący Urząd Miejski w Łęcznej Mariusz Świrk opowiedział o realizowanych na przestrzeni lat 2005 - 2007 projektach obejmujących współpracę między Łęczną a ukraińskimi miastami przygranicznymi: Żółkwią, Kowlem i Mikołajowem. Realizowane wspólnie ze stroną ukraińską projekty dotyczyły transgranicznej strategii turystyki w Powiecie Łęczyńskim i Rejonie Żółkiewskim, a także o działalności gospodarstw agroturystycznych. Piotr Czubiński, Burmistrz Miasta Kraśnik zrelacjonował wykorzystanie tradycji lokalnych jako płaszczyzny współpracy transgranicznej. Mówił między innymi o wspólnym budowaniu kompleksowej oferty kulturalnej Kraśnika i Turyjska. Przedstawił także Model "6 zasad dobrego rządzenia" , czyli jak budować nowoczesny wizerunek administracji publicznej stosując narzędzia Public Relations w samorządzie.

Po przewie obiadowej realizowano dalszy ciąg szkoleń warsztatowych poświęconych tematowi: "Transgraniczna współpraca polsko - ukraińska w zakresie wspierania rozwoju Roztocza poprzez usprawnienie działań administracji publicznej". Mówiono o nowoczesnych metodach zarządzania administracją publiczną i o programie "Przejrzysta gmina".

Sukces programu na terenie Polski zachęcił do realizacji podobnego przedsięwzięcia na Ukrainie. Wszystkie poruszane sprawy obejmowały nowe wyzwania, czyli dostosowanie funkcjonowania administracji publicznej do standardów panujących w krajach Europy Zachodniej. Wypełnianie wyłącznie ustawowych obowiązków przez samorząd jest w dzisiejszych czasach niewystarczające. Urząd oraz pracujący w nim urzędnicy świadczą usługi na rzecz lokalnej społeczności, muszą zatem budować pozycję oraz autorytet administracji wśród obywateli, czy to po tej czy po drugiej stronie granicy, jeśli współpraca ma przynieść korzyści. Urząd po prostu, musi być blisko obywatela.

W przerwie spotkania zapytałam uczestników, jakie są ich oczekiwania związane z seminarium. Mogłam usłyszeć wypowiedź przewodniczki turystycznej PTTK: chciałam poznać atrakcje Jaworowskiego Narodowego Parku Przyrodniczego. Na to pytanie odpowiedziała także osoba zarządzająca jednym z hoteli w Zamościu - myślałam o nawiązaniu nowych kontaktów.

Nasuwa się refleksja. Czy seminarium o tej tematyce skierowane było do właściwego adresata? Mam wrażenie, że jest to rodzaj działań z rodzaju "sztuka dla sztuki". Jeśli ktokolwiek wyniósł korzyść z podjętych działań to i owszem strona ukraińska, tym bardziej, że następnego dnia zaplanowano zwiedzanie Roztocza przez gości z Ukrainy. Doceniam intencje pomysłodawców programu, że należy podzielić się naszym doświadczeniem w rozwoju turystyki z sąsiadami. Ale może można było osiągną więcej. Może nie o ilość uczestników tu chodzi tylko jakość. W seminarium wzięło znaczne grono przewodników.

Tylko do końca nie wiem w jaki sposób ma to się przełożyć na rozwój Roztocza. Oni świadczą usługi przewodnickie, kiedy turysta już tu jest, mogą to tylko robić lepiej. A przecież nie chodziło o ich szkolenie. Zabrakło według mnie na spotkaniu przedstawicieli inwestorów branży turystycznej i szefów dużych biur podróży z Polski. "Konia z rzędem" temu, kto potrafi zorganizować seminarium z ich udziałem. To od nich zależy w jakim czasie zauważalna będzie zmiana w ilości przyjeżdżających turystów na tereny pogranicza. Z całym szacunkiem dla realizatorów programu - promocja tak, tylko dla kogo?

Nota bene seminarium zorganizowano z ogromnym rozmachem, tylko wysiłek i fundusze wart były większej sprawy, co nie oznacza, że tego typu spotkań nie należy robić. Myślę tylko, że trzeba sobie zadać więcej trudu przy doborze audytorium. Nie chce przez to powiedzieć, że tak liczne grono uczestników przybyło tylko z uwagi na możliwość obejrzenia nowiutkiego, luksusowego Hotelu "Artis".

Sądzę, że powodowani ciekawością świata, liczyli na więcej, choć nie będę dawać głowy, że z "tej mąki chleba nie będzie". Nie mogę się tylko opędzić od myśli, że przyjęto zasadę "róbmy coś", na początek dobre i to. Był czas strategii, nastał czas programów, a ja ciągle nie mogę się doczekać konkretów i efektów wynikających ze strategii rozwoju i programów rozwoju.

Jak się robi turystykę? O tym, daj Boże w następnym odcinku!

A póki co, ulubiona piosenka turystów "Roztocze":

"Spójrz ile gwiazd , ile gwiazd lśni na niebie Jakby na przekór blask słońca w nich zgasł..."

Teresa Madej

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje