Pomagają bezdomnym psom

"Katowane, głodzone, poniewierane, przywiązywane do drzew, by nie mogły się uratować, wieszane i topione, wyrzucane z samochodów- ofiary ludzkiego bestialstwa i niegodziwości...". O kogo chodzi? Oczywiście chodzi o psy.

Powyższy tekst można było przeczytać na ulotkach rozdawanych przez wolontariuszy z zamojskiego koła Fundacji dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "EMIR".

Reklama

Okazją do tego był zorganizowany w ubiegły piątek na Rynku Wodnym w Zamościu festyn z udziałem psów i ich właścicieli. Organizatorzy akcji - wolontariusze z zamojskie koła fundacji "EMIR" - chcieli zwrócić uwagę opinii publicznej na los bezdomnych psów oraz pozyskać środki na ich leczenie.

- Naszym priorytetem jest poprawa dobrostanu zwierząt w zamojskim schronisku. Potrzeby są bardzo duże, nie chodzi o zebranie żywności dla psów, ponieważ z tym nie ma problemów w schronisku, ale zależało nam na zebraniu pieniążków m.in. na dobre środki przeciwpchelne, na dobre środki przeciwświerzbowe oraz na sterylizację suk ze schroniska - powiedziała Marta Pfejfer, wiceszefowa zamojskich wolontariuszy.

Cześć z tych zamierzeń na pewno zostanie zrealizowanych, bowiem w trakcie festynu, w którym wzięło udział ponad 300 osób, organizatorom udało się zebrać 1126 zł i 20 groszy. Nie jest to może wielka kwota, ale na początek wystarczająca. Pieniądze zbierane były w różnych akcjach, była loteria fantowa, był kiermasz "psich" gadżetów, była też zbiórka do puszek.

Zainteresowanie było sporo, wystarczy powiedzieć, że wszystkie wystawione gadżety znalazły nabywców. Ci, którym nie wystarczyły psie gadżety, mogli pokusić się o adopcję psów ze schroniska. I takie osoby się znalazły.

Wprawdzie psów przeznaczonych do adopcji na festynie nie było, ale wolontariusze dysponowali ich zdjęciami i zainteresowanych kierowali do schroniska. Dużym zainteresowaniem cieszyły się pokazy tresury psów policyjnych oraz konkurs na najsympatyczniejszego czworonoga.

Główną nagrodę w konkursie wygrał owczarek pana Jerzego Bochenko. Drugie miejsce zajęła trójka pekińczyków, czworonogów pani Anny Puszki.

Wszyscy, którzy z różnych powodów nie mogli wziąć udziału w festynie, a chcą pomóc bezdomnym psom, będą mieli do tego okazje. Zamojscy wolontariusze poszukują osób chętnych do przyjmowania psów na tzw."tymczas". Chodzi o schronienie dla suk na 10 dni po sterylizacji. W tym czasie suka nie powinna być razem z innymi psami, a takich warunków schronisko nie jest w stanie zapewnić.

Oczywiście osoby, które przyjmą suki na "tymczas" dostaną pełną pomoc od wolontariuszy, w tym wyżywienie dla psów. Chodzi tylko o miejsce odosobnienia. Osoby zainteresowane odsyłamy do Zamojskiego Koła Wolontariuszy (tel. 609 160 044, wolontariat.emir@gmail.com).

wald

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje