Są wyniki badań krwi podejrzanych o zabójstwo w Rakowiskach

18-letni Kamil N. i Zuzanna M., podejrzani o zabójstwo rodziców Kamila w Rakowiskach (Lubelskie), zażywali marihuanę, ale nie byli pod wpływem alkoholu ani amfetaminy - wykazały badania ich krwi. Prokurator chce uznania Kamila N. niegodnym dziedziczenia.

O wynikach badań chemicznych próbek krwi Zuzanny M. i Kamila N. zabezpieczonych po ich zatrzymaniu, poinformowała w czwartek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska.

- Zarówno w krwi Zuzanny M. jak i Kamila N. nie stwierdzono zawartości alkoholu jak i pochodnych amfetaminy. Stwierdzono natomiast nieznaczną ilość substancji o nazwie delta-9-tetrahydrokannabinol, która jest substancją psychoaktywną zawartą w konopiach. Okoliczność ta w kontekście wyjaśnień podejrzanych może świadczyć o tym, że kilka godzin przed zdarzeniem zażywali oni marihuanę - powiedziała rzeczniczka.

Reklama

Syk-Jankowska dodała, że wyniki te będą w sprawie dowodem, który oceni sąd. - Co do poczytalności obojga podejrzanych wypowiedzą się biegli - zaznaczyła. Opinii biegłych w tej sprawie prokuratura spodziewa się w drugiej połowie stycznia.

Ponadto prokuratura gromadzi dowody i przygotowuje pozew do sądu o uznanie Kamila N. niegodnym dziedziczenia. - Zgodnie z prawem spadkobierca może być uznany przez sąd za niegodnego dziedziczenia, jeżeli dopuścił się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy - zaznaczyła Syk-Jankowska.

Przyznali się do zbrodni

Zuzanna M. i Kamil N. przyznali się do zabójstwa rodziców Kamila - Jerzego i Agnieszki N. Do zbrodni doszło w nocy z 12 na 13 grudnia ub.r., w domu małżonków N. w Rakowiskach, pod Białą Podlaską. Rodzicom Kamila zadano po kilkanaście ciosów nożem. Zabójcy posługiwali się trzema nożami.

W przypadku kobiety śmiertelna okazała się rana zadana w przedramię i przerwanie tętnicy przedramienia. Natomiast w przypadku mężczyzny były to ciosy zadane w brzuch skutkujące wylewem krwawym do jamy brzusznej.

Zamordowany 48-letni Jerzy N. był funkcjonariuszem Straży Granicznej w stopniu pułkownika, 42-letnia Agnieszka N. - nauczycielką.

Kamil N. i Zuzanna M. - uczniowie liceów w Białej Podlaskiej - byli parą. Według składanych przez nich wyjaśnień rodzice Kamila nie akceptowali ich związku. Jak mówiła Syk-Jankowska, pomysł zabicia małżonków pojawił się w trakcie oglądania przez 18-latków filmów, przepełnionych - jak sami mówili - przemocą i agresją. Za zabójstwo grozi im kara co najmniej 12 lata więzienia, 25 lat więzienia lub dożywocia.

Pomoc dwójki 19-latków

Zarzuty utrudniania śledztwa w sprawie zabójstwa małżeństwa N. usłyszało też dwoje 19-latków Marcin S. oraz Linda M.

Według śledczych para 19-latków działając wspólnie i w porozumieniu utrudniała postępowanie karne pomagając Kamilowi N. i Zuzannie M. uniknąć odpowiedzialności karnej i zacierali ślady przestępstwa. Bezpośrednio po zabójstwie przewieźli oni samochodem z Rakowisk do Krakowa Kamila N. oraz Zuzannę M. Zabrali ze sobą plecak, w którym były narzędzia zbrodni, rękawiczki oraz elementy ubioru sprawców. Obie pary były wcześniej umówione na ten wyjazd. Marcin S. i Linda M. studiują w Poznaniu, są mieszkańcami Wielkopolski. Z Kamilem N. i Zuzanną M. poznali się przypadkiem w czasie wakacji.

Marcin S. i Linda M. nie przyznali się do zarzucanych im czynów, choć potwierdzili, że podróżowali do Krakowa z podejrzanymi o zbrodnię 18-latkami.

Wobec Marcina S. prokurator zastosował poręczenie majątkowe w kwocie 10 tys. zł, a wobec Lindy M. dozór policji. Grozi im kara do pięciu lat więzienia.

Zuzanna M. jest też oskarżona o seksualne wykorzystania osoby małoletniej poniżej 15 roku życia. Nie przyznała się do winy. Sprawa ta rozpatrywana będzie w Sądzie Rejonowym w Białej Podlaskiej.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje