"Wejście smoka" Mikołajka, zwycięstwo Hetmana

Po niezbyt udanej inauguracji ligi z beniaminkiem w Otwocku mecz z kolejnym beniaminkiem przyniósł okazałe zwycięstwo. W drugiej kolejce spotkań II ligi, Hetman pokonał na własnym boisku 4:0 Ponidzie Nidę Pińczów.

Kluczem do zwycięstwa był powrót do zespołu dynamicznego Jakuba Cieciury oraz dobra gra w środku pola trójki pomocników- Kiemy, Kity i Migalewskiego.

Reklama

W porównaniu do meczu w Otwocku tego właśnie zabrakło- szybkiego napastnika oraz odbioru w środku boiska.

Już początek spotkania pokazał, że Hetmana interesuje tylko zwycięstwo.

Bliski zdobycia gola był Marek Piotrowicz, ale jego strzał minął o centymetry bramkę Adriana Zyguły. W 9 minucie piłka po strzale głową kapitana zamojskiej drużyny Andrzeja Wachowicza trafiła w poprzeczkę.

Po kwadransie naporu Hetmana w końcu i goście postanowili zaatakować większą liczbą zawodników. I jak się okazało zaraz zostali skarceni.

Lewą strona popędził Jakub Cieciura, na wysokości pola karnego wycofał do Igora Migalewskiego, który nie zastanawiając się kropnął z całej siły na bramkę gości.

Tym razem bramkarz gości zdołał odbić piłkę, jednak na tyle mało skutecznie, że dopadł do niej "Cieciur" i precyzyjnym strzałem otworzył wynik.

Tradycyjnie już, po zdobyciu pierwszej bramki zamościanie oddali inicjatywę przeciwnikom, ograniczając się do kontrataków. Straciło na tym widowisko, gdyż goście grali bardzo nieporadnie i gra siadła. Pomimo tego, do końca pierwszej połowy, wynik powinien się zmienić.

W 23 minucie minimalnie niecelnie z 25 metrów strzelał Marek Piotrowicz, a 10 minut później bliski zdobycia gola był Igor Migalewski.

"Migal" zdecydował się na indywidualną akcję, na wysokości pola karnego minął obrońcę i przegrał pojedynek z bramkarzem, który zdecydowanym wyjściem uratował swój zespół od utraty gola.

Do przerwy wynik się nie zmienił.

Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy w idealnej pozycji do zdobycia bramki znalazł się Rafał Turczyn, jednak przegrał pojedynek "sam na sam" z bramkarzem gości.

W 59 minucie Hetman przeprowadził piękną dwójkową akcję lewa stroną boiska. Wymiana piłki pomiędzy Piotrowiczem i Migalewskim pozwoliła temu pierwszemu wejść w pole karne i gdy składał się do strzału , w ostatniej chwili piłkę z buta zdjęli mu obrońcy gości.

Była to ostatnia akcja tego dnia z udziałem Piotrowicza. Trener dokonał zmiany, Piotrowicza zmienił debiutujący w Zamościu Radosław Mikołajek.

Trzeba przyznać, że było to "wejście smoka".

Zawodnik jeszcze nie zdążył oddalić się od miejsca, w którym dokonuje się zmian, a zaliczył piękną asystę. Zauważył, że bramkarz stoi kilka metrów przed bramką, więc zdecydował się na strzał z dalekiej odległości. Piękny "rogal" trafił w poprzeczkę bramki, a do odbitej piłki pierwszy dopadł Andrzej Wachowicz i głowa skierował ja do bramki.

W 68 minucie było już 3:0. Z prawej strony w pole karne wszedł Serges Kiema i zagrał wzdłuż linii bramkowej. Do piłki dopadł "Cieciur" i po raz drugi nie dał szans bramkarzowi.

Po stracie trzeciej bramki goście stracili ochotę do gry, oczekując końcowego gwizdka. Rozochocony Hetman grał dalej. Na prawej stronie szarpał Radosław Mikołajek.

W 72 minucie przedarł się do linii końcowej boiska, odegrał do tyłu do wchodzącego w pole karne "Migala", ten strzelił z pierwszej piłki, jednak wysoko nad poprzeczką.

Dwie minuty później kolejna akcja tych dwóch zawodników zakończyła się zdobyciem czwartej bramki.

Akcję zainicjował Mikołajek i ją zakończył umieszczając piłkę w bramce.

Kolejna bramka powinna paść na 5 minut przed końcowym gwizdkiem. W sytuacji dwa na jednego Tomasz Margol zamiast odegrać do "Bońka" zdecydował się na mało precyzyjny strzał z linii pola karnego.

W ostatniej minucie spotkania na indywidualna akcję lewą stroną boiska zdecydował się Kamil Sawa. Przedarł się do linii końcowej i zagrał wzdłuż linii. Tym razem nie było jednak nikogo, kto nadstawiłby nogę i zmienił kierunek piłki.

Mecz zakończył się wysokim zwycięstwem zamościan. Duży w tym udział mieli goście, którzy na pewno nie prezentowali drugoligowego poziomu.

Już w najbliższa środę w Łęcznej Hetman rozegra trzeci z rzędu mecz z beniaminkiem. Tym razem umiejętności zamojskich zawodników sprawdzać będzie Stal Poniatowa.

Hetman Zamość - Ponidzie Nida Pińczów 4 : 0 (1:0)

Bramki: Cieciura 2 (16, 68 min), Wachowicz (60 min), Mikołajek (74 min)

Żółte kartki: Kiema, Sękowski (H)

Hetman: Skrzypiec - Sękowski, Wolański, Wachowicz, Chałas - Turczyn, Kiema (74 Margol), Kita, Piotrowicz (60 Mikołajek), Migalewski - Cieciura (78 Sawa)

Ponidzie: Zyguła - Rabiej, Szafraniec, Karpiński, Kupczyk - Kłos, Głuc, Mika (65 Ciekalski), Kołodziejczyk - Zaręba (71 Myca), Kula (65 Kasza)

Autor: wald

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje