Zakonnik i chłopcy

Zakonnik z Włodawy (woj. lubelskie) jest podejrzewany o molestowanie seksualne i rozpijanie nieletnich. Niedawno stracił również prawo jazdy za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Sprawę bada prokurator.

Kłopoty Pawła P., 30-letniego zakonnika z klasztoru Ojców Paulinów we Włodawie, zaczęły się przed miesiącem. Około godz. 1. w nocy został zatrzymany przez patrol drogówki. Policjanci zbadali kierowcę toyoty alkomatem. Wynik - 0,68 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Zakonnik stracił prawo jazdy - pisze "Dziennik Wschodni".

Reklama

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zatrzymanie duchownego przez policję nie było przypadkowe. Tego samego dnia, o północy, na Pawła P. w towarzystwie dwóch nieletnich chłopców natknęli się funkcjonariusze Straży Granicznej patrolujący brzegi Bugu. Jeden z chłopców na widok mundurowych uciekł. Zakonnik i drugi z chłopców zostali wylegitymowani. Pogranicznicy wyczuli od nich alkohol i to oni powiadomili policję.

We Włodawie zawrzało. Miasto trzęsie się od plotek i domysłów. "Co dwóch nastolatków robiło nocą w towarzystwie duchownego?" - spekulują mieszkańcy. Policja i Straż Graniczna odmawiają udzielania jakichkolwiek informacji. "Dziennikowi Wschodniemu" jednak udało się porozmawiać z jednym z chłopców.

"Ksiądz nas bardzo lubił" - mówi. "Często się spotykaliśmy wieczorami za kościołem. Jeździliśmy nad Jezioro Białe i Glinki. Ksiądz kupował nam piwo. Ja miałem u niego piątkę z religii. Jak nas zatrzymali nad Bugiem, powiedziałem koledze, żeby uciekł, bo mnie to znają, ale jego nie".

Kontakty łączące duchownego z nieletnimi zainteresowały włodawską prokuraturę, która zleciła policji podjęcie czynności sprawdzających. Na podstawie zebranego materiału prokurator zdecydował o wszczęciu śledztwa. "Postępowanie prowadzone jest w kierunku dwóch artykułów kodeksu karnego. Artykułu 200, który mówi o doprowadzeniu nieletniego do poddania się innym czynnościom seksualnym i art. 208, który dotyczy rozpijania małoletnich" - mówi Teresa Rojek, prokurator rejonowy we Włodawie.

Pierwsi świadkowie zostali już przesłuchani. Teraz prokurator skierował wniosek do sądu o przesłuchanie obu chłopców w obecności psychologa.

Nie wiadomo, czy uda się przesłuchać zakonnika. Kilka dni po wpadce wyjechał z Włodawy. Prawdopodobnie przebywa we Francji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy