Dziecko potrzebowało pomocy, karetka nie mogła wjechać na osiedle

Ratownicy karetki pogotowia mogli nie dotrzeć na czas do potrzebującego dziecka ze względu na bramkę uniemożliwiającą swobodny wjazd na osiedle. Karetka musiała zatrzymać się ponad 100 metrów od mieszkania chorego malca.

Szlaban, a nad nim bariera, uniemożliwiają wjazd na osiedle wysokim i ciężkim pojazdom. Pod spodem znajduje się parking, którego strop mógłby nie wytrzymać dużego ciężaru.

Reklama

- Ważniejsze jest odgradzanie się przez te komuny lokatorów od zdrowego myślenia, że kiedyś trzeba będzie sobie pomóc - mówi Andrzej Szmit, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie Wielkopolskim. Prezes spółki zarządzającej nieruchomością nie widzi problemu.

- W przypadku awarii, na przykład pożaru, strażacy po prostu rozwaliliby przeszkodę - mówi Elżbieta Malisz. Straż potwierdza.

- Do tego typu obiektu dojazd przeciwpożarowy nie jest wymagany - mówi Bartłomiej Mądry z gorzowskiej Straży Pożarnej.

To nie jest jedyny przypadek barier stawianych przez zarządców osiedli. - To moda na pokazanie, że jest się lepszym od innych - tłumaczy architekt krajobrazu Wojciech Januszczyk.

X-news

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje