Przeprosiny od Rutkowskiego

Skrucha i przeprosiny posła oraz detektywa Krzysztofa Rutkowskiego ukażą się niebawem na pierwszych stronach ogólnopolskich gazet oraz w ,,Gazecie Lubuskiej''.

Rutkowski zniesławił byłego dziekana lubuskiej rady adwokackiej Krzysztofa Szymańskiego. Wczoraj w zielonogórskim sądzie doszło do ugody w procesie pomiędzy Rutkowskim i Szymańskim.

Reklama

Słynnego posła Rutkowskiego pozwał do sądu znany w regionie adwokat Szymański. Znany m.in. z tego, że ponad dwa lata temu padł ofiarą zamachu na swoje życie. Kiedy przejeżdżał samochodem przez Powodowo (między Wolsztynem a Zieloną Górą), padł strzał z pobliskiego lasu.

Kula przeszła tuż koło ucha siedzącego za kierownicą mecenasa. Sprawców dotąd nie ustalono. Śledztwo, które w kręgu podejrzanych umieściło zielonogórskiego gangstera Józefa Łapkowskiego, zostało umorzone. Łapkowskiego zastrzeliła policja w czerwcu ub.r., podczas próby jego zatrzymania w Toruniu.

Wcześniej wokół Szymańskiego działy się dziwne rzeczy: wybijano mu szyby w samochodzie, ktoś podrzucił granat do jego mieszkania, nastąpiła eksplozja ładunku wybuchowego w garażu. Szymański kojarzył te zdarzenia z reprezentowaniem w sądzie ludzi pokrzywdzonych przez gang Łapkowskiego (obecnie w zielonogórskim sądzie toczy się proces współpracowników gangstera, oskarżonych o liczne oszustwa, wymuszenia rozbójnicze, stręczycielstwo itp., ale Szymański zrezygnował z roli oskarżyciela posiłkowego w tym procesie).

Inaczej zinterpretował te zdarzenia detektyw Rutkowski, zaproszony w kwietniu br. do audycji radiowej i telewizyjnej na ten temat. Zasugerował w nich, że Szymański sam stoi za zamachami na siebie, które zaaranżował, by promować swoją osobę.

Szymański uznał te wypowiedzi za zniesławiające i w czerwcu br. wniósł pozew przeciwko Rutkowskiemu.

Do ostatniej chwili nie było wiadomo czy detektyw przyjedzie do sądu. W końcu przyjechał. Bez adwokata, za to w asyście dwóch ochroniarzy.

Rozprawa trwała zaledwie pół godziny, w trakcie których uzgadniano tylko treść ugody. Szymański zrezygnował z roszczenia zapłaty przez detektywa 30 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Przestępstw im. Jolanty Brzozowskiej. Poprzestał na żądaniu umieszczenia przeprosin na antenie Radia Zachód oraz na pierwszych stronach gazet, w tym i ,,GL''.

Rutkowski na to przystał i po wyjściu z sali obaj panowie podali sobie ręce.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje