Afera w krakowskim magistracie

Krakowscy radni PiS są oburzeni, że wtorkowe spotkanie z wicepremierem Grzegorzem Schetyną (PO) jest organizowane w sali obrad Rady Miasta Krakowa. To nie miejsce na partyjne imprezy - podkreślali podczas konferencji prasowej.

Przewodnicząca Rady Miasta Krakowa Małgorzata Radwan-Ballada, która organizuje spotkanie z wicepremierem i szefem MSWiA, taką reakcją jest zdziwiona i zaskoczona. - To spotkanie ponadpartyjne z przedstawicielem rządu - argumentuje.

Reklama

Radwan-Ballada podkreśliła w rozmowie z dziennikarzami, że na to spotkanie zaproszeni zostali parlamentarzyści PO i PiS, radni sejmiku oraz miasta. - Nie rozgraniczałam PiS i PO. Bardzo zależy mi na tym, żebyśmy zaczęli wreszcie współpracować - powiedziała.

Radni PiS zapowiedzieli z kolei, że nie przyjdą na spotkanie z Grzegorzem Schetyną o godz. 18.00. Ich przedstawiciele mają natomiast przedstawić przed salą obrad multimedialną prezentację dotyczącą tego, jak PiS ocenia 100 dni rządu Donalda Tuska.

Według krakowskiego radnego i wiceprezesa PiS w okręgu krakowskim Mirosława Gilarskiego, spotkanie poświęcone 100 dniom rządu Donalda Tuska powinno się odbyć poza Urzędem Miasta, bo to "spotkanie partyjne".

Radni PiS krytykują: bezpłatne udostępnienie sali, wykorzystanie na zaproszeniach herbu miasta, firmowanie spotkania przez Radę Miasta Krakowa, umieszczenie na zaproszeniach nazwiska posła PO Jarosława Gowina. Nie są zadowoleni także z tego, że nie zostali poinformowani o wizycie wicepremiera Schetyny podczas wspólnego spotkania prezydiów klubów radnych PO i PiS lub posiedzenia Komisji Głównej Rady Miasta Krakowa.

- PO po raz kolejny stawia nas przed faktem dokonanym - podkreślała radna PiS Agata Tatara.

Zdaniem Gilarskiego, spotkania z członkami rządu i politykami z Warszawy są "konieczne i potrzebne". - Ale mówimy stanowcze "nie" świętowaniu 100 dni rządu premiera Tuska w sali obrad za publiczne pieniądze - zaznaczył. Dodał, że skierował interpelację do prezydenta Krakowa z pytaniami o zasady i koszty wynajęcia sali oraz o to czy inne ugrupowania także mogą skorzystać z podobnej pomocy.

Radni PiS podkreślili też, że ani Jarosław Kaczyński jako premier, a Ludwik Dorn jako wicepremier nie odbywali w Urzędzie Miasta Krakowa podobnych spotkań.

Filip Szatanik z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa powiedział dziennikarzom, że sala obrad została wynajęta zgodnie z zarządzeniem prezydenta Krakowa. - Jeśli organizatorem spotkania jest któryś z wydziałów magistratu, a w tym przypadku była to Kancelaria Rady Miasta i Dzielnic Krakowa, wynajęcie sali następuje bezpłatnie - wyjaśnił.

Również przewodnicząca Rady Miasta Krakowa Małgorzata Radwan- Ballada podkreśliła, że ona jako organizator spotkania ze Schetyną ma prawo do bezpłatnego skorzystania z sali. Poinformowała, że druk 350 zaproszeń kosztował biuro Rady Miasta 122 zł; 200 z nich zostało rozdane, a wysłanie 150 pozostałych zaproszeń kosztowało 315,5 zł. Wyjaśniła też, że na zaproszeniu widnieje nazwisko Gowina, bo jej samej trudno było dotrzeć do wicepremiera i dlatego o pośrednictwo porosiła posła PO.

- Myślałam, że koledzy z PiS przyjmą to z aplauzem. To ma służyć Krakowowi i samorządowi. Radni PiS mają przecież pełne prawo rozmawiać, zadawać pytania, atakować Schetynę, atakować rząd - powiedziała Radwan-Ballada.

- Wyczuwa się, że są radni PiS, którym bardzo zależy na Krakowie i na samorządzie, a są radni, którym zależy na partii - dodała. Uważa, że urządzanie przez PiS własnej prezentacji "jest nie fair" w stosunku do wicepremiera, który odwiedza Kraków.

W jej ocenie, cała sprawa to "atak" na nią. Zadeklarowała, że jeśli taka będzie decyzja Rady Miasta Krakowa, odejdzie z funkcji.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje