Bolączki Nowej Huty

Bolączką Nowej Huty jest bezrobocie, ucieczka młodych z dzielnicy, dziurawe chodniki i brak porządnego boiska.

Program rewitalizacji, który zaprezentowali mieszkańcom urzędnicy, zakłada jednak modernizację teatru "Łaźnia Nowa", odnowę placu Centralnego i bliżej niejasne stworzenie wolnej strefy artystycznej.

Reklama

- To jakaś bzdura - tak nowohucianie ocenili projekty podczas debaty - donosi Gazeta Krakowska Urzędnicy i firma BIG-STADTEBAU, która wykonuje miejski program rewitalizacji, zna problemy nowohucian.

Jej przedstawiciele sami je zresztą omówili w piątek. Badania, na które się powołali, potwierdziły, że dzielnica pustoszeje, ma najwyższą w Krakowie stopę bezrobocia i wcale nie jest niebezpieczna i pełna przestępców, jak niektórzy sądzą.

Co w związku z tym proponują mieszkańcom urzędnicy? Lokalny plan rewitalizacji, który ma zdecydowanie polepszyć byt mieszkańców dzielnicy.

Jest to pięć projektów priorytetowych, wyłonionych z 31: modernizacja i wyposażenie "Łaźni Nowej" oraz stworzenie wolnej strefy artystycznej, odbudowa ścieżek rowerowych, rewitalizacja i modernizacja placu Centralnego, rewitalizacja i modernizacja alei Róż oraz rewitalizacja i modernizacja zabudowy mieszkaniowej (m. in. osiedli Sportowego i Handlowego; rewitalizacja polegałaby m.in. na remoncie elewacji oraz ocieplenia budynków). Mieszkańcy dzielnicy uważają, że projekty są bzdurne.

- Chcemy konkretów, remontu chodników i budowy ogródków jordanowskich - domagał się jeden z obecnych. Popiera go Maciej Twaróg, były radny miejski, promotor Nowej Huty.

- Debaty są dobre dla polityków, a tu trzeba zabrać się za remont chodników, czy budowę nowych boisk - twierdzi Maciej Twaróg. Zgadza się z nim Tomasz Urynowicz, radny dzielnicy XVIII.

- Infrastruktura sportowa niestety nie znalazła się na liście priorytetowej - podkreśla.

Dodaje, że pomysły prezentowane podczas debaty odnosiły się raczej do przestrzeni publicznej, a mieszkańcy oczekują innych projektów, które ułatwią im życie.

- To ci, którzy tu żyją na co dzień, powinni zabrać się za rewitalizacje Nowej Huty - twierdzi Twaróg . Rewitalizacja to proces rozpisany na lata. - A ludzie chcą tu i teraz - zauważa prof. UJ Zbigniew Nęcki, socjolog.

- Nie można im obiecywać, że dobrze będzie w niebie czy wnukom. Chcą konkretów. Trudno starszym nowohucianom dostrzec je w stworzeniu wolnej strefy artystycznej czy nawet budowie nowych ścieżek rowerowych.

- Budując ścieżki, niszczycie chodniki - grzmiał jeden z mieszkańców. - Nie wyczuliśmy idei rewitalizacji - Danuta Szymońska, koordynator projektu Partnerstwa Inicjatyw Nowohuckich podsumowała tak dyskusję.

Gazeta Krakowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy