Brutalny mord sprzed 20 lat. Ekspertyzy mogą kosztować miliony

Policyjnym laboratoriom kryminalistycznym w całej Polsce grozi paraliż. Jak dowiedzieli się reporterzy RMF FM, prokuratorzy z Krakowa, którzy prowadzą postępowanie w sprawie brutalnego zamordowania studentki, której skórę 20 lat temu znaleziono w Wiśle, zlecili policyjnym ośrodkom wiele specjalistycznych ekspertyz. Dotyczą praktycznie wszystkich dowodów zabezpieczonych w śledztwie. Z naszych ustaleń wynika, że analizy mogą kosztować nawet kilka milionów złotych.

Podczas wieloletniego śledztwa zebrano mnóstwo materiałów, które teraz mają być badane. Polecenie otrzymało osiem policyjnych ośrodków kryminalistycznych. Eksperci szczegółowo analizować będą między innymi gruz po skuciu mieszkania podejrzanego, kafelki z łazienki, elementy wanny czy ziemię zebraną z miejsc, w których studentka mogła być przetrzymywana i zamordowana. Do badań wytypowano też różnego rodzaju płyny, a także sierść.

Reklama

Te ekspertyzy mogą trwać nawet dwa lata.

Problem w tym, że we wniosku nie zostało skonkretyzowane, czego mają szukać biegli. Jest on bardzo ogólny, a mowa o poszukiwaniu różnych substancji.  

Policjanci nieoficjalnie przyznają, że mają z tym duży problem. Wygląda na to, że prokuratura nie wie, czego szuka. - To działanie na chybił-trafił, a nuż coś się znajdzie - usłyszeli reporterzy RMF od jednego z funkcjonariuszy.  

Część materiałów do zbadania jest całkowicie bezwartościowa dowodowo - twierdzą funkcjonariusze. Być może to próba przedłużenia śledztwa i poszukiwania nowych dowodów, które obroniłyby w sądzie zarzuty wobec podejrzanego Roberta J. - dodaje nieoficjalnie inny policjant.   

Brutalny mord

Katarzyna Z. - studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego - została brutalnie zamordowana w 1998 roku.

23-latka została pozbawiona skóry, którą psychopata wypreparował i pozbawił tkanki tłuszczowej. Zrobił z niej swoiste "odzienie", tak jakby chciał wejść w tożsamość swej ofiary.

Rok później odnaleziono fragment nogi dziewczyny i skórę z klatki piersiowej, który wypłynęły na Wiśle na stopniu Dąbie w Krakowie.

Podejrzany o zbrodnię 52-letni Robert J. został zatrzymany 4 października 2017 roku. Podczas przesłuchania usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się do winy. Mężczyzna do tej pory przebywa w areszcie.

Marek Balawajder Krzysztof Zasada 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje