Brzydko jak w Zakopanem

Zakopiańczycy są oburzeni krytycznymi opiniami, jakie ukazały się ostatnio w prasie. Można było w niej przeczytać m.in., że Zakopane to grajdoł z cenami jak w Alpach, a usługami jak z czasów PRL-u.

- Takiego drogiego piwa to nawet latem nie ma nad morzem - mówią turyści.

Reklama

Skąd ten - co tu ukrywać - niechlubny wizerunek stolicy polskich Tatr, o tym w relacji zakopiańskiego reportera RMF, Macieja Pałahickiego:

Miasta nie stać na zatrudnienie profesjonalnej agencji reklamowej, która przygotowałaby promocję Zakopanego. Ale czy to konieczne? Sprawdźmy, jak to robią Austriacy. Ich do wyjazdu na narty zachęcać nie trzeba, ale warto im podpowiedzieć, gdzie mają jechać. Relacja Tadeusza Wojciechowskiego:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje