Chcą zamknąć zsypy

Udało się przekonać urzędników miejskich do opracowania szerokiego programu selektywnej zbiórki odpadów w Krakowie.

Nie skończy się ona jedynie na kolorowych dzwonach. Chcąc jednak nauczyć krakowian segregacji, trzeba będzie rozważyć likwidację zsypów na śmieci w blokach. To najnowszy pomysł radnego Zygmunta Włodarczyka z komitetu prezydenta Jacka Majchrowskiego - donosi Gazeta Krakowska.

Reklama

W ciągu najbliższego roku - magistrat, Krakowski Zarząd Komunalny i Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania zamierzają dostosować nasze miasto do europejskich przepisów, nakładających na państwa członkowskie obowiązek segregacji odpadów.

Wczoraj, podczas posiedzenia komisji planowania przestrzennego i ochrony środowiska Rady Miasta, przedstawiciele tych instytucji poinformowali o postępie prac nad przedsięwzięciem. Urszula Filipowicz, wicedyrektorka KZK, powiedziała radnym, że dzwony nadal będą w Krakowie wykorzystywane.

Docelowo na ulicach miasta ma się znaleźć 750 kompletów (dziś jest 570 gniazd segregacji). Planowane są także zmiany w przepisach, umożliwiające mieszkańcom gromadzenie posegregowanych odpadów w kolorowych, opisanych workach.

Ten pomysł sprawdza się wyśmienicie w małych miejscowościach i gminach. Nadal kontynuowana będzie w Krakowie akcja "Wystawka", umożliwiająca wystawianie na wskazane ulice odpadów wielkogabarytowych, które potem są za darmo wywożone przez MPO.

Utrzymana zostanie także zbiórka przeterminowanych leków. Nowością mają być dwukomorowe pojemniki do segregacji odpadów mokrych i suchych. Niebawem pojemniki mają się pojawić wzdłuż głównych tras komunikacyjnych.

Wiceprezydent miasta Wiesław Starowicz dodał, że zachętą do segregacji ma być informacja o nieodpłatnym wywozie posegregowanych odpadów. Niestety, jej koszty trzeba będzie z czegoś pokryć, dlaczego trzeba się liczyć ze wzrostem kosztów wywozu odpadów niesegregowanych. Radni ucieszyli się z tych zapowiedzi, nie szczędzili jednak uwag, że urzędnicy zbyt późno zajęli się problemem.

Wojciech Kozdronkiewicz z Prawa i Sprawiedliwości zauważył, że należy popracować nad promocją programu w mediach i w dzielnicach. Zganił za brak jasnej informacji, gdzie i kiedy odbywa się akcja "Wystawka".

Pytał, w jaki sposób krakowianie mają się pozbywać surowców niebezpiecznych, takich jak opony czy akumulatory. Kajetan d'Obyrn z Platformy Obywatelskiej stwierdził natomiast, że worki w blokach się nie sprawdzą. Tam należałoby zadbać o opisane pojemniki w każdej klatce.

- Kampania edukacyjna powinna być ciągła, a nie związana jedynie z festiwalem recyklingu i sprzątaniem świata - dodał radny. Najbardziej jednak zaskoczyło wszystkich stwierdzenie Zygmunta Włodarczyka, który zauważył, że jeśli mamy realizować ustawowy obowiązek segregacji należałoby zamknąć zsypy w blokach. Mieszkańcy nie mogliby wtedy wrzucać do jednego pojemnika wszystkiego. Starowicz nie umiał się odnieść do tej kwestii.

W programie śmieciowej rewolucji nikt jeszcze nie brał zsypów pod uwagę. Zapewnił, że w innych sprawach trwają ustalenia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje