Decydujące będą najbliższe dni

Stan zdrowia pięcioraczków, które w sobotę przyszły na świat w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim, nie uległ zmianie. W dalszym ciągu przebywają w inkubatorach, a lekarze nie chcą jednoznacznie wyrokować o ich przyszłości - poinformowała w niedzielę rzeczniczka prasowa placówki Anna Niedźwiedzka.

- Dzieciątka, głównie ze względu na wczesny wiek urodzenia, cały czas muszą być poddawane kolejnym procedurom medycznym. Zastosowano wszystkie koniecznie leki, dzieci są w inkubatorach, zaintubowane. Najbliższe dni będą decydować o ich przyszłym losie i funkcjonowaniu - powiedział Niedźwiedzka.

Reklama

W krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim w sobotę urodziły się pięcioraczki. Pięć dziewczynek przyszło na świat przez cesarskie cięcie. Rodzicami jest młode małżeństwo z Kielc. Dzieci przyszły na świat po zakończeniu 26 tygodnia. Waga dziewczynek po porodzie wynosiła w granicach 800 gramów.

W Polsce w ostatnich latach było kilka porodów pięcioraczków. W 2007 roku pięcioraczki (cztery dziewczynki i jeden chłopiec) urodziły się w szpitalu klinicznym Akademii Medycznej w Poznaniu. W 2006 roku w szpitalu ginekologiczno-położniczym w Poznaniu na świat przyszło trzech chłopców i dwie dziewczynki. W 2003 r. w klinice neonatologii w Krakowie urodziło się dwóch chłopców i trzy dziewczynki. Jedno z dzieci zmarło.

Według położników, poród pięcioraczków zdarza się raz na 52 miliony ciąż, czworaczków - raz na ponad 614 tys., trojaczków - raz na ponad 7 tysięcy. Ciąża bliźniacza zdarza się co 85 matce. Ciąże wielokrotne zdarzają się znacznie częściej w przypadku prób sztucznego zapłodnienia.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje