Egzamin z niedojrzałości

Grupa licealistów z Biłgoraja przyjechała na kilka dni pod Tatry. Młodzież wraz z opiekunami została zakwaterowana w jednym z pensjonatów w Białym Dunajcu.

W nocy z niedzieli na poniedziałek 18-latek z klasy maturalnej wypadł z balkonu z drugiego piętra i spadł na betonowy taras. W szpitalu okazało się, że młodzieniec jest pijany - informuje "Gazeta Krakowska ". Sąsiedzi pensjonatu, gdzie doszło do zdarzenia, są zbulwersowani całą sytuacją, a sprawę wyjaśnia policja.

Reklama

Okazuje się, że coraz częściej młodzieży na wycieczkach szkolnych nie wystarcza samo podziwianie Tatr i szuka mocniejszych atrakcji. Tak też było z grupą młodzieży z Biłgoraja która przyjechała na kilka dni pod Tatry. W niedzielę w nocy zakopiańskie pogotowie zostało zaalarmowane, że z balkonu jednego z pensjonatów wypadł młody mężczyzna. Jak się szybko okazało, młodzieniec wypadł, bo był kompletnie pijany.

Gdy pod pensjonat podjechała karetka, z okien poleciały na sanitariuszy butelki i puszki po piwie. Nieprzytomnego chłopca przywieziono do szpitala. Pogotowie ratunkowe o całej sprawie powiadomiło też policję.

- Natychmiast pojechał tam patrol - mówi Monika Kraśnicka-Broś, rzecznik zakopiańskiej policji. - Ustaliliśmy, że młodzież to uczniowie z dwóch klas jednej ze szkół średnich z województwa lubelskiego. Policjanci w wielu pokojach znaleźli alkohol, którym raczyli się zapewne na wycieczce.

- Dwadzieścia pięć lat prowadzę wynajem i czegoś takiego nie było - mówi właścicielka pensjonatu z Białego Dunajca, gdzie zatrzymała się młodzież. - To coś strasznego, co ci młodzi teraz wyrabiają. Siedzieliśmy w kuchni i usłyszeliśmy krzyk a potem takie tępe uderzenie.

Ja jestem chora, więc pobiegli pracownicy. Taras był cały we krwi. Coś strasznego, tym bardziej, że jak się okazało większość uczestników wycieczki była pijana.

Poszkodowanego przewieziono do szpitala. Lekarze nie informują o stanie zdrowia pechowego skoczka, ale wiadomo, że pijany odniósł tylko niegroźne obrażenia. 18-latek był przede wszystkim pijany. Wstępne badania wykazały prawie 2 promile alkoholu we krwi. Śledztwo w tej sprawie trwa, o całej sprawie zawiadomiono już kuratorium i dyrekcję szkoły, skąd przyjechała pod Tatry wycieczka.

To niestety nie pierwszy tego typu przypadek w Zakopanem. Dokładnie rok temu do podobnego zdarzenia doszło na Olczy. Pijana nastolatka spadła podczas przechodzenia między balkonami. Ona miała nieco mniej szczęścia - dziewczyna doznała ciężkich obrażeń ciała. Na dodatek w tym wypadku uczestnicy wycieczki byli nieletni.

Gazeta Krakowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje