Gorący dzień TOPR-owców

Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego mają dziś pełne ręce roboty. Tylko po południu, aż cztery razy pomagali turystom, którzy znaleźli się w opałach. Na szczęście obyło się bez wypadków, w których zagrożone byłoby życie turystów.

Jeden z wzywających pomoc zszedł ze szlaku i znalazł się na skalnej ścianie, po której trzeba było się wspinać. W pewnym momencie turysta uznał, że nie jest już w stanie iść dalej ani zawrócić i wezwał TOPR. Ratownicy polecieli śmigłowcem, ale zanim do niego dotarli, przygodni turyści pomogli mu już wrócić na szlak.

Reklama

Niemal w tym samym czasie ratownicy pomagali człowiekowi, który na szlaku złamał sobie nogę i najprawdopodobniej uszkodził miednicę podchodząc do schroniska w Pięciu Stawach Polskich. Trzeba było także zwieźć dwie ranne osoby z Kalatówek i Ornaku. Przed 19:00 TOPR-owcy otrzymali kolejne wezwanie do akcji.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje