Holender zamiast górala

W Krakowie przybywa wielbicieli starych, miejskich rowerów. Służą nie tylko do wygodnej jazdy. Są także elementem stylu życia, ozdobą knajp, a nawet bohaterem spektakli.

Rafałowi rower towarzyszy od lat przedszkolnych. Był właścicielem czterokołowego rowerka, składaka wigry 3, polskiej odmiany bmx-a, w końcu roweru górskiego. Ten ostatni zniechęcił go do jazdy po mieście. - Niewygodna pozycja sprawiła, że jazda nie była dla mnie przyjemnością. Porzuciłem rowery na parę lat - wspomina Rafał Wrzesień.

Reklama

Zainspirowany rowerem z serialu "Cudowne lata", postanowił go odnaleźć. Udało się. Od kilku miesięcy jest właścicielem beach cruisera - amerykańskiej wersji roweru miejskiego, którego znalazł na allegro. Teraz nie zamieniłby go na żaden inny. "Srebrna strzała", tak nazywa swój jednoślad, przyszła w częściach. Jego składanie sprawiło mu dużo radości. Miłością do "amerykańskiego roweru miejskiego", zaraził też swoją dziewczynę - Marzenę. - Najpierw "chorowała" na holendra. Jednak gdy spróbowała jazdy na moim rowerze, od razu się w nim zakochała. Teraz jeździmy wspólnie - dodaje Rafał.

Rowerów miejskich pojawia się na krakowskich ulicach coraz więcej. O ile beach cruiser nie jest jeszcze częstym widokiem, o tyle rowerów holenderskich przybywa. - "Góral" przeznaczony jest do jazdy po bezdrożach i pagórkach. Nie nadaje się do ruchu miejskiego i turystycznego. Układ sylwetki nie pozwala na nim odpocząć. Na rowerach miejskich siedzimy w bardziej naturalnej pozycji, dzięki czemu nie boli nas kręgosłup, szyja i dłonie - wyjaśnia Janusz Ernest, od czterech lat sprzedający rowery składane z oryginalnych części, sprowadzanych z Holandii.

Rowery miejskie są też proste w budowie i bezawaryjne, bez przerzutek i innych zbędnych dodatków.

Aby kupić taki rower, trzeba jednak dobrze poszukać. Pojedyncze egzemplarze pojawiają się w komisach czy pod Halą Targową podczas targu staroci. Od kwietnia działa w Krakowie sklep internetowy Amsterdamer, który oferuje oryginalne rowery holenderskie. - Zainteresowanie tymi rowerami jest coraz większe. Kupują je i studenci, i ludzie starsi. Dlatego planujemy otworzyć sklep stacjonarny - zapowiada Maciej Fijał, który sam od kilku lat jeździ na holendrze. - Rower staje się z czasem partnerem człowieka. Ludzie przywiązują się do niego jak do klasycznego samochodu - dodaje.

W Krakowie powstała również Galeria Sztuki Rowerowej, gdzie przy kawie sprzedawane są i serwisowane rowery miejskie, od składaków poprzez holendry. - Jazda na takich rowerach to styl życia. Chcemy tym zarażać innych - mówi współzałożyciel Galerii, Jacek Tchórzewski "Makaron".

Holenderskie rowery są też dekoracją kawiarni Cafe Zakopianka na Plantach, gdzie jednocześnie działa wypożyczalnia tych jednośladów. - Stara kawiarnia współgra z rowerami, na jakich dawniej się jeździło - podkreśla Marek Jasicki, aktor i właściciel lokalu. Holendry grają w spektaklach, np. "Supernovej" Marcina Wierzchowskiego. - Zaczęłam jeździć rowerem na próby, z Kazimierza do Huty, bo nie znałam Krakowa z tej perspektywy. Wtedy wpadłam na pomysł, że mój rower może zagrać. Rowery to pasja granej przeze mnie Marysi, która marzy o nowym holenderskim rowerze, takim jaki ma właśnie Jaworska - zauważa aktorka, Agnieszka Jaworska.

Katarzyna Ponikowska

katarzyna.ponikowska@echomiasta.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje