Kokainę przewozili w swoich... żołądkach

Funkcjonariusze CBŚ zatrzymali w środę rano w Krynicy dwóch mężczyzn, przemycających do krajów Unii Europejskiej narkotyki.

O zatrzymaniu poinformowała w środę małopolska policja. Narkotykowi kurierzy mieli w żołądkach ok. kilograma kokainy.

Reklama

Mężczyźni zostali zatrzymani w ramach śledztwa narkotykowego, prowadzonego w zamiejscowym oddziale Biura ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Krakowie.

Jak poinformował naczelnik wydziału prok. Marek Woźniak, w toku środowego przesłuchania mężczyznom postawiony zostanie zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było rozprowadzanie narkotyków, głównie w krajach Unii Europejskiej.

Jak wynika z ustaleń śledztwa, kurierzy narkotykowi, werbowani w różnych krajach Europy, odbywali w jednym z miast Beneluksu szkolenie, w trakcie którego trenowali połykanie woreczków z kokainą. Osoby o największej pojemności żołądka otrzymywały zlecenia. Narkotykowi kurierzy przewozili w swoich żołądkach ok. kilograma kokainy.

- W Polsce rezydował przedstawiciel jednego z międzynarodowych gangów narkotykowych, których zadaniem było wyszukiwanie kurierów. Najczęściej zostawali nimi młodzi ludzie, potrzebujący pieniędzy. Przewidziane są dalsze zatrzymania - powiedział rzecznik małopolskiej policji Dariusz Nowak.

Sprawa ma charakter międzynarodowy, jej wyjaśnieniem zajmowały się organy ścigania innych krajów. "Nasze śledztwo jest prowadzone dzięki dobrej współpracy z oficerem łącznikowym przy Nordyckim Biurze Łącznikowym Ambasady Królestwa Szwecji w Warszawie - powiedział Woźniak. W krakowskim śledztwie podejrzanych jest już kilka osób.

Krakowski oddział PZ Prokuratury Krajowej prowadzi także śledztwo dotyczące przemytu w latach 2003?2004 amfetaminy i tabletek ekstazy (ok. 150 tys. sztuk) z Polski do USA.

- W tej sprawie zatrzymano siedem osób, są to w większości byli stewardzi LOT-u, którzy przemycali narkotyki w specjalnie spreparowanych opakowaniach z żywnością, np. w puszkach z orzeszkami ziemnymi - powiedział Nowak.

Jak wyjaśnił, zadaniem pracowników LOT-u było odebranie "towaru" na lotnisku na Okęciu, dostarczenie narkotyków na pokład samolotu, bezpieczne dowiezienie go do Chicago i przekazanie osobie, która się po niego zgłosiła. "W drugą stronę, z USA do Polski, w podobny sposób przemycano kokainę. Kokaina odbierana w Polsce przemycana była następnie do W. Brytanii i Holandii - powiedział Nowak.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje