Kraków bez Festiwalu Pendereckiego

Jak poinformowała dzisiaj Elżbieta Penderecka, planowany na wrzesień 2003 roku Festiwal Krzysztofa Pendereckiego nie odbędzie się.

Pełniąca funkcję dyrektora artystycznego tej imprezy żona artysty twierdzi, że jej decyzja została zdeterminowana "brakiem doświadczenia i kompetencji nowego dyrektora i nowo zatrudnionego zespołu Biura Kraków 2000".

Reklama

"W związku z przeprowadzonymi ostatnio zmianami personalnymi i organizacyjnymi w Biurze Festiwalowym Kraków 2000, zmuszona jestem poinformować, że Kraków "ukochane miasto mojego męża" nie znajdzie się w międzynarodowym gronie miast, świętujących tegoroczny jubileusz 70. urodzin i 50-lecia pracy twórczej Krzysztofa Pendereckiego" - napisała Elżbieta Penderecka w przekazanym dzisiaj mediom oświadczeniu.

Nowa dyrektor Biura Kraków 2000, Agnieszka Gilarska, twierdzi, że zarzuty są bezpodstawne. Podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej tłumaczyła dziennikarzom, że do 3 czerwca, kiedy została dyrektorem, nie był znany dokładny program festiwalu, co uniemożliwiało negocjacje ze sponsorami, nie zawarto też żadnych umów z wykonawcami i patronami medialnymi. Nie ogłoszono również przetargów na transport lotniczy i noclegi, a wstępny kosztorys imprezy był niezwykle wysoki i opiewał na 2,6 mln zł.

- Program festiwalu był modyfikowany przez panią Penderecką jeszcze do 7 lipca - mówiła dziennikarzom Agnieszka Gilarska. Zaznaczyła, że Penderecka jako dyrektor artystyczny festiwalu nie stara się dostosować jego programu do realnych możliwości finansowych, o czym świadczy choćby fakt, że w ostatniej chwili zaproszono na koncerty China Philharmonic, orkiestrę, której przyjazd kosztowałby ponad 400 tys. zł.

- Oczekiwania to kwota grubo ponad 2 mln zł, a możliwy budżet - 1 mln 450 tys. zł. Różnica - to co najmniej 600 tys. zł. Odpowiadam za finanse publiczne i nie mogę doprowadzić do takiej sytuacji - podkreślała dyrektor Biura Kraków 2000.

Jak wyjaśniła, na "jedynym spotkaniu pani Elżbieta Penderecka postawiła warunek, że festiwal ma być realizowany przez jej zespół, a Biuro Kraków 2000 miało organizować fundusze". - I tak też się stało - zapewniła Gilarska. - W ciągu ostatniego miesiąca, odkąd jestem dyrektorem, udało nam się pozyskać dodatkowe prawie 400 tys. złotych oraz potencjalnych sponsorów - dodała.

Pytana o to, czy możliwy jest Festiwal Krzysztofa Pendereckiego bez Krzysztofa Pendereckiego, Gilarska powiedziała, że wciąż ma nadzieję, iż dojdzie do kompromisu i festiwal się odbędzie. - Nadal podtrzymujemy chęć jego organizacji, jednak na poziomie 1 mln 450 tys. zł. Mam nadzieję, że nie jest to decyzja ostateczna - powiedziała, nawiązując do pisma Pendereckiej, w którym ta informowała o odwołaniu festiwalu.

Do porozumienia musiałoby dojść do końca tego tygodnia, ze względu na terminy przetargów i negocjacji.

Zdziwiony sytuacja jest prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski. - Działania pani Elżbiety Pendereckiej są o tyle dla mnie dziwne, że jeśli nie ma się pieniędzy, to dlaczego rezygnuje się z umów barterowych, które obniżyłyby koszty o ok. 200 tys. zł. Nie bardzo też wiem, dlaczego honoraria autorskie muzyków z Niemiec i Chin zawyża się dwukrotnie. Gdyby podejść do tego w sposób rzetelny, a nie emocjonalny, festiwal odbyłby się normalnie - ocenia prezydent Majchrowski.

Prezydent zastrzegł, że zarówno Urząd Miasta, jak i minister kultury uprzedzali Elżbietę Penderecką, że "nie ma fizycznie większej ilości pieniędzy". "Ona była przyzwyczajona do tego, że tam, gdzie poszła, to dostawała. W pewnym momencie się to skończyło" - mówił Majchrowski.

Krzysztof Penderecki obchodzi w tym roku 70. urodziny i 50-lecie pracy twórczej. Poświęcony kompozytorowi festiwal zaplanowano pierwotnie od 17 do 26 września, a w programie znalazło się aż 17 koncertów i międzynarodowe sympozjum o muzyce Krzysztofa Pendereckiego. Później, ze względu na brak funduszy, festiwal miał być ograniczony tylko do 6 koncertów.

Elżbieta Penderecka wielokrotnie współpracowała z Biurem Kraków 2000, m.in. przy realizacji kolejnych edycji Festiwalu Beethovenowskiego, Cyklu Wielkich Wykonań oraz organizacji Konkursu Dyrygenckiego Maazel-Vilar. Imprezy te, jak napisała Penderecka we wtorkowym oświadczeniu informującym o odwołaniu tegorocznego festiwalu, "stały się niezaprzeczalnym sukcesem artystycznym i promocyjnym Krakowa".

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy