Kraków: Finał sprawy śmierci Pyjasa

Sąd w Krakowie ogłosi dziś wyrok w procesie o utrudnianie śledztwa w sprawie śmierci Stanisława Pyjasa. Oskarżeni to dwaj byli funkcjonariusze MO i SB - Jan B. i Zbigniew K. Prokurator domaga się dla każdego z nich dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Obrońcy oskarżonych wnieśli o uniewinnienie.

Oskarżeni nie przyznają się do winy. - Nie planowałem i nie popełniłem zarzucanego mi przestępstwa - tak zgodnie i konsekwentnie odpowiadali obaj mężczyźni na stawiane w sądzie zarzuty. Co więcej, mężczyźni twierdzą że dołożyli wszelkich starań by wyjaśnić przyczyny śmierci Pyjasa. Jan B. mówi, że śmieć była nieszczęśliwym wypadkiem. Jan Widacki, obrońca mężczyzn, twierdzi, że SB nie miała żadnego związku ze śmiercią Pyjasa. - Nie tylko moi klienci ale Służba Bezpieczeństwa nie była zainteresowana utrudnianiem tego akurat śledztwa - powiedział naszemu reporterowi mecenas Widacki. Jednak ten wyrok nie wyjaśni okoliczności śmierci studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wciąż nie wiadomo, kto zlecił i kto pobił Stanisława Pyjasa. Także zdaniem Leona Kieresa, szefa IPN-u ten wyrok nie skończy sprawy. - Oddział krakowski będzie te sprawę drążył. Nie zostawimy tego bez udzielenia szczegółowych odpowiedzi, zwłaszcza na okoliczności, które były związane z tą śmiercią. W pierwszej kolejności, po przejęciu akt służb specjalnych ja te akta odtajnię - mówił Leon Kieres. Akta w sprawie śmierci Pyjasa najprawdopodobniej jeszcze w tym roku trafią do krakowskiego IPN-u.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje