Kraków ma szansę na rekord

Każdego roku przyjeżdża do Krakowa średnio o 900 tysięcy odwiedzających więcej. Ostrożnie szacuje się, że w 2007 roku liczba odwiedzających powinna przekroczyć 9 milionów - mówi Edyta Przybyła z Biura ds. Turystyki UMK.

Pobijemy w tym roku kolejny rekord turystyczny?

Reklama

Edyta Przybyła: Mamy taką nadzieję. Wyniki badań pojawią się dopiero na jesieni, natomiast prognozy wykonane na podstawie wcześniejszych danych przewidują, że jeszcze przez kilka lat liczba turystów będzie każdego roku rosła o 10 - 15 proc.

Kraków jest w stanie przyjąć tak olbrzymią liczbę turystów?

To nie jest problemem. Kraków ma świetnie rozwiniętą bazę noclegową. W mieście jest ponad 100 samych hoteli, w których zatrzymują się przede wszystkim goście z zagranicy. Jeżeli doliczymy do tego obiekty niekategoryzowane, czyli hostele, apartamenty i pokoje gościnne, okaże się, że w Krakowie jest co najmniej 350 obiektów świadczących usługi hotelarskie, dysponujących łącznie ponad 30 tysiącami miejsc.

Czy wydarzenia związane z głównymi obchodami 750-lecia lokacji Krakowa przyczyniły się do wzrostu turystyki w tym okresie?

Przed samym okresem jubileuszu przeprowadziliśmy własne badania. Obdzwoniliśmy większość hoteli i innych obiektów noclegowych, pytając, jakie będzie spodziewane obłożenie w okresie 1 - 10 czerwca. Prognozy były świetne, a obłożenie w granicach 90 - 95 proc. możliwości noclegowych danego miejsca. Badanie powtórzyliśmy po głównych obchodach związanych z lokacją miasta.

Tym razem pytaliśmy, czy zaobserwowano wzrost liczby turystów w stosunku do analogicznego okresu w zeszłym roku. Część obiektów zanotowała wzrost w granicach 30 proc., w innych początek czerwca wyglądał tak samo w roku 2006 jak w 2007, a w niektórych zanotowano nawet spadek. Jednak, co ciekawe, wydłużył się czas pobytu gości. Analizując te dane możemy przypuszczać, że w okresie jubileuszu zwiększyła się ilość pobytów indywidualnych, a spadła liczba grup turystycznych, które zwykle nabijają statystykę.

Imprezy wzbudziły wielkie zainteresowanie obcokrajowców. Otrzymywaliśmy wiele pytań z zagranicy dotyczących obchodów. W tym samym czasie miasto odwiedziło 20 zagranicznych dziennikarzy, zainteresowanych obchodami i samym miastem. Myślę, że fama o tym wydarzeniu już poszła w świat, a Kraków uzyska miano miasta, w którym zawsze się coś dzieje.

Ile przeciętny turysta zostawia w Krakowie?

Coraz więcej. Sumy zaczynają się od 50 zł dziennie, a kończą nawet na 1200 złotych. Z naszych danych wynika, że najmniej zostawiają w Krakowie obywatele Ukrainy i Słowacji. W przypadku Ukrainy kwota ta wynosi ok. 208 zł, Polacy wydają średnio 236 zł dziennie. Największe kwoty zostawiają Kanadyjczycy i Irlandczycy - tutaj śmiało możemy mówić o przekroczeniu 1000 złotych dziennie. Przybysze z Wielkiej Brytanii, którzy w zeszłym roku stanowili ponad 16 proc. wszystkich turystów, wydają w mieście średnio po 750 zł.

Boom na Kraków się skończy?

Jeszcze przez kilka lat nie. Jednak tak naprawdę o atrakcyjności Krakowa nie świadczy liczba turystów. Jeśli przyjedzie kilka milionów, lecz nie będą mieli gdzie spać, gdzie zjeść, co zobaczyć, to kolejne miliony już nie przyjadą. Dlatego m.in. prowadzimy dwie prestiżowe akcje - rekomendacji restauracji i konkurs przewodnik lata. W akcji rekomendacji specjalne jury ocenia lokal, wchodząc w rolę turysty. Wynikiem przedsięwzięcia jest folder z najlepszymi restauracjami, wydany w języku polskim i angielskim. Cieszy się on wielkim powodzeniem na różnego rodzaju targach turystycznych, a nawet biznesowych.

Ewelina Zambrzycka

ewelina.zambrzycka@echomiasta.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje