Krakowscy hejnaliści powrócili do źródeł

Po 17-letniej przerwie krakowscy hejnaliści powrócili do służby w strukturach Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej (PSP) w Krakowie. Od 1992 r. trębacze, wygrywający co godzinę hejnał na wieży Bazyliki Mariackiej, podlegali małopolskiej Komendzie Wojewódzkiej PSP.

W poniedziałek komendanci miejski i wojewódzki straży pożarnej oraz prezydent Krakowa podpisali uroczyście akt "Przejęcia Zaszczytnego Obowiązku Odgrywania Hejnału z Wieży Kościoła Mariackiego w Krakowie przez Komendę Miejską Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie".

Reklama

Poza zmianą przynależności, w funkcjonowaniu jedynego na świecie strażackiego oddziału trębaczy wieżowych właściwie nie zmieni się nic. Po prostu hejnaliści powrócą do tradycji podlegania miejskiemu komendantowi straży ogniowej.

Zgodny z tradycją znów stanie się także zwyczaj grania ostatniego, czwartego hejnału w stronę komendy miejskiej. Krakowscy hejnaliści grają hejnał o każdej pełnej godzinie cztery razy - w każdą ze stron świata. Ostatni w kierunku ul. Westerplatte, gdzie mieści się komenda miejska.

- Hejnał mariacki jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych znaków Krakowa, jest symbolem naszego miasta - powiedział prezydent Krakowa, prof. Jacek Majchrowski. - Dzisiejsza uroczystość jest swego rodzaju powrotem do źródeł. W 1992 r. władztwo nad hejnalistami przeszło z miasta do komendy wojewódzkiej. Teraz wracamy do tradycji. Bardzo się cieszę, że strażacy grający na wieży mariackiej będą pod patronatem miasta - podkreślił.

Do 1992 r. Komenda Wojewódzka PSP w Krakowie dzieliła z Komendą Miejską PSP siedzibę w centrum miasta. Przeprowadzając się do nowej siedziby w Bronowicach zabrała ze sobą hejnalistów. Zabrała formalnie, bo oni i tak nadal pełnili służbę w sercu Krakowa - na wieży Kościoła Mariackiego.

Służbę na wieży mariackiej pełni na zmianę siedmiu strażaków. Na poniedziałkowej uroczystości pojawiło się sześciu trębaczy, bo siódmy pełnił dyżur na Hejnalicy, jak nazywana jest wieża mariacka. Komendant wojewódzki małopolskiej straży pożarnej brygadier Andrzej Mróz w podziękowaniu za dotychczasową służbę wręczył hejnalistom okolicznościowe dyplomy i statuetki. Podkreślił, że hejnaliści, choć na co dzień zajęci są wygrywaniem hejnału, mają czuwanie nad bezpieczeństwem pożarowym Krakowa.

- To są fachowcy. Oni rzeczywiście, prócz tego, że grają hejnał z wieży mariackiej, jeszcze dzisiaj wypatrują pożarów. Były takie przypadki, że to właśnie oni dzwonili na stanowisko kierowania z informacją, że widzą dym w określonym rejonie Krakowa. Hejnaliści pełnią więc nadal funkcję ochrony miasta - powiedział brygadier Mróz.

Akt przekazania obowiązków na hejnalicy tuż po podpisaniu został przekazany dyrektorowi Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, w celu włączenia do zbiorów tej placówki. Muzeum posiada zbiór eksponatów związanych z hejnałem. Wśród nich - trąbki hejnalistów, które dyrektor MHMK Michał Niezabitowski przyniósł na uroczystość. Jedna z nich pochodzi z 1886 r. i należała do legendarnego hejnalisty - mistrza Śmietany. Młodszy ogniomistrz Kazimierz Czerw z obecnego oddziału trębaczy z powodzeniem odegrał na niej hejnał na uroczystości.

Hejnał na wieży Bazyliki Mariackiej grany jest przez całą dobę, co godzinę, we wszystkie dni roku. Hejnaliści dyżurują w niewielkim pomieszczeniu na wysokości 54 m nad płytą Rynku. Służba wymaga dobrej kondycji, bo wchodząc na wieżę strażacy muszą pokonać 239 schodów. Większość hejnalistów posiada wykształcenie muzyczne. Dla niektórych służba na Hejnalicy to już tradycja rodzinna. Np. starszy strażak Michał Kołton jest synem i wnukiem hejnalisty.

Hejnał grany jest bez względu na pogodę, także przy bardzo silnym wietrze i mrozie, które bardzo utrudniają trąbienie. Tradycja grania hejnału w Krakowie sięga z całą pewnością XIII w., źródłowo udokumentowana jest od XIV w.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje