"Marsz Żywych uczy tolerancji i pokory"

Do Oświęcimia bardzo licznie przybyli młodzi z wielu krajów, by wziąć udział w 16. Marszu Żywych, który w czwartek po południu przejdzie do byłego KL Auschwitz II-Birkenau. Marsz jest wyrazem pamięci i hołdu składanego ofiarom holokaustu.

Młodzież przyjeżdża do Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, obejmującego teren byłego obozu, autokarami. By wejść na teren placówki, muszą przejść kontrolę. Nad całością czuwają funkcjonariusze izraelskich i polskich służb bezpieczeństwa.

Reklama

Nad głowami uczestników imprezy powiewają flagi - dominują izraelskie, ale są też polskie. Młodzież żydowska ubrana jest głównie w niebiesko-białe barwy narodowe. Na kurtkach lub bluzach pojawiają się często symbole gwiazdy Dawida.

W Marszu wezmą udział m.in. piłkarze narodowej reprezentacji Izraela do lat 21. Ich opiekun Michael Weissman powiedział, że chce młodym sportowcom przekazać, iż "Auschwitz jest jednym z najważniejszych świętych miejscem dla każdego Żyda, bo tu zgładzono ponad milion członków narodu". Weissman wspomniał także , że jego ojciec urodził się w Dębicy, pracował w Tarnowie i Krakowie. Dodał, że większość członków jego rodziny zginęła podczas wojny w niemieckich obozach.

W uroczystości weźmie udział także katecheta z Tychów, ks. Artur Wyrobek. Jak powiedział, udział w Marszu uczy tolerancji, pokory, zastanowienia się nad ludzkim losem, przemijaniem. Na Marsz Żywych przybył z 50-osobową grupą młodzieży. "Widzę, że młodzież tu się wycisza automatycznie, nie trzeba jej napominać. To miejsce wzbudza takie emocje. Jestem też trochę prywatnie związany z tym miejscem. Pochodzę z Pszczyny. W styczniu 1945 roku obok mojego domu przechodził innym marsz - śmierci" - powiedział. Wówczas Niemcy - uciekający przed Armią Czerwoną - ewakuowali więźniów Auschwitz na zachód.

Sygnał do wymarszu dźwiękiem szofaru, rogu baraniego, da rabin Johann Fried. Rabin przyjeżdża na marsz od wielu lat. "Za każdym razem, gdy gram, to tak, jakbym to robił pierwszy raz. Nie jestem profesjonalistą, ale robię to z potrzeby serca. Wierzę, że ten dźwięk będzie słyszalny" - powiedział.

Rabin dodał, że szofar przypomina mu Marsz Żywych. "Jest jak Marsz - symbolizuje smutek, ale i radość; smutek tego miejsca - Auschwitz, oraz radość młodości, bo ona daję nadzieję"- powiedział rabin Fried.

Uczestnicy Marszu w byłym KL Auschwitz zwiedzają obozową ekspozycję. Alejki byłego obozu wypełniają liczne grupy, nierzadko owiniętych w narodowe flagi młodych ludzi.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje