​Oburzenie w Krakowie po decyzji Jacka Majchrowskiego

"Skandal", "kpina", "ośmieszanie miasta", "szokujące" - to komentarze krakowskiej prasy i samorządowych polityków po wyborze skompromitowanego Jana Tajstera na dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.

Jan Tajster wygrał konkurs na dyrektora ZIKiT-u, mimo że toczy się przeciwko niemu 12 procesów, a w dwóch został już skazany: w 2008 roku za niedopełnienie obowiązków i doprowadzenie do paraliżu komunikacyjnego miasta (wyrok zatarty), a także w 2015 roku - w pierwszej instancji - za fałszowanie dokumentów.

Reklama

Urzędnik oskarżany jest również m.in. o korupcję, mobbing, przekraczanie uprawnień i molestowanie seksualne.

Jak czytamy w "Dzienniku Polskim", Tajster obrał następującą taktykę - przedłuża wszystkie procesy przeciwko sobie niekończącymi się zeznaniami.

Tajster, w ostatnich latach znany jako Jan T., został wybrany na dyrektora ZIKiT-u decyzją komisji, w której zasiadał Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa. Sam Majchrowski przedstawił dziennikarzom Tajstera jako nowego szefa ZIKiT-u, argumentując, że dopóki nie zapadł przeciw niemu prawomocny wyrok, "wszystko jest w porządku".

"Sądzę, że mieszkańcy będą zadowoleni" - powiedział Majchrowski.

Jednak postawa prezydenta może mieć poważne reperkusje.

Lokalni politycy Platformy Obywatelskiej rozważają wystąpienie z koalicji z Majchrowskim. Z kolei aktywiści z inicjatywy Kraków Przeciw Igrzyskom i Partii Razem zapowiadają zorganizowanie referendum w sprawie odwołania Majchrowskiego (potrzeba 60 tys. podpisów mieszkańców, by je przeprowadzić).

Czołowi krakowscy dziennikarze wystosowali w czwartkowej prasie list otwarty do Jacka Majchrowskiego. 

"Uważamy, że kompromitacją władz miasta jest powierzenie właśnie takiej osobie zarządzania bardzo ważną jednostką obracającą milionami złotych (...). Sądzimy wręcz, że powołanie go na to stanowisko jest dowodem bezradności władz miasta i kpiną z tysięcy wyborców, którzy powierzyli Panu Prezydentowi misję decydowania o losach Krakowa" - czytamy w liście.

"Dziennik Polski" sugeruje, że za decyzją prezydenta mógł stać szantaż. "Od dawna po Krakowie krążą pogłoski o kompromitujących hakach, jakie w zanadrzu ma Jan Tajster" - dowiadujemy się z publikacji.

"Nie pojmuję, dlaczego Jacek Majchrowski tak konsekwentnie dążył do zatrudnienia Jana Tajstera" - dziwi się prof. Andrzej Gołaś, były prezydent Krakowa.

"DP" publikuje fragmenty zeznań kobiet oskarżających Tajstera o mobbing: "Ewidentnie posiadał cechy osoby lubiącej się wyżywać na innych i znęcać się nad ludźmi psychicznie; upokarzał ludzi bezzasadnie. Pytał mnie, jak tam moje życie erotyczne". W 1997 roku miał przykuć swoją zastępczynię (zarządzał wtedy cmentarzami) kajdankami do kaloryfera.

"Gazeta Krakowska" przypomina, że "niezatapialny" Tajster został przed laty zwolniony przez Majchrowskiego z zarządu dróg dopiero, gdy przez trzy miesiące nie przychodził do pracy. Przebywał w tym czasie w areszcie.

Co sądzisz o wyborze prezydenta Majchrowskiego? Dołącz do dyskusji na FORUM

Dowiedz się więcej na temat: Jacek Majchrowski | Jan Tajster

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje