Podhale: Woda opada, ale deszcz nadal pada

Poprawia się sytuacja powodziowa na Podhalu. Woda w rzekach opada, ale jednocześnie ukazuje się obraz ogromnych zniszczeń.

Straty są wstępnie szacowane na dziesiątki milionów złotych. Pozostaje też obawa, że wielka fala wróci. W nocy znów padało w Tatrach. Na Podkarpaciu niebezpiecznie podniósł się stan wody na Wiśle i Wisłoku.

Reklama

Jak jednak informuje zakopiański reporter RMF FM Maciej Pałahicki, opady nie były już tak intensywne jak dwa dni temu.

Potok Bysty w centrum Zakopanego jest nadal wzburzony, ale jego poziom wody już się obniża. Wczoraj pojawiły się informacje o uszkodzonej tamie w Kuźnicach. Natychmiast zebrał się sztab kryzysowy, który ocenił, że miastu nie grozi zalanie.

Na całym Podhalu trwa szacowanie strat po ulewach. Już wiadomo, że będą to dziesiątki milionów złotych. Uszkodzone zostały mosty, domy, samochody, a także podtopione piwnice i drogi.

Podczas ulewy najbardziej ucierpiała wieś Nowa Biała koło Nowego Targu. 20 gospodarstw zostało zalanych, ewakuowano prawie 30 osób. W miejscowości nie ma bieżącej wody, ponieważ uszkodzony został wodociąg.

Władze samorządowe obiecują pomoc dla poszkodowanych. Jak stwierdził wojewoda małopolski Jerzy Miller, który odwiedził Nową Białą, powodzianie jeszcze w tym roku mogą dostać finansowe wsparcie od rządu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy