Proces w sprawie ekstradycji Polaka do USA

Przed krakowskim sądem toczy się postępowanie ekstradycyjne 27-letniego Mateusza Z., podejrzanego o zabójstwo w USA 24-letniej Czeszki - poinformowała Grażyna Rokita z biura prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie.

Na pierwszym posiedzeniu sąd uwzględnił wniosek obrońcy oraz prokuratora i postanowił zwrócić się do strony amerykańskiej o wydanie materiałów źródłowych będących podstawą wniosku o ekstradycję. Chodzi m.in. o nagrania z przesłuchania podejrzanego w krakowskim hotelu, jakie przeprowadzili przedstawiciele amerykańskich organów ścigania, którzy przybyli do Polski.

Informacja o takim spotkaniu znalazła się w dokumentacji wniosku o ekstradycję do USA. Oświadczenie złożone podczas tego spotkania przez Mateusza Z. jest - według wskazań strony amerykańskiej - jednym z głównych dowodów w sprawie.

Reklama

Do zabójstwa doszło w czerwcu ub.roku w Chicago, ofiarą była znajoma Mateusza Z., 24-letnia obywatelka Czech. Bezpośrednio po zdarzeniu Mateusz Z. wrócił do Polski, w kwietniu został zatrzymany przez policję w Krakowie. Podczas przesłuchania podał inne okoliczności zdarzenia, niż te zawarte we wniosku strony amerykańskiej o zastosowanie tymczasowego aresztu w związku z zapowiedzią wystąpienia o ekstradycję. Mówił m.in., że został zaatakowany przez kobietę, która weszła do jego mieszkania, rozbijając drzwi.

Poinformował również, że zaraz po powrocie do Polski zadzwonił do przedstawicieli policji w Chicago z informacją, gdzie się znajduje, a potem dobrowolnie przybył na wyznaczone przez nich spotkanie w krakowskim hotelu, gdzie został przesłuchany.

Po zatrzymaniu sąd nie zastosował wobec Mateusza Z. aresztu ekstradycyjnego (do czasu nadesłania wniosku o ekstradycję). Wyznaczył mu poręczenie majątkowe w wysokości 100 tys. zł. Mimo zażalenia prokuratury, decyzję utrzymał sąd drugiej instancji.

W dokumentacji nadesłanego przez stronę amerykańską wniosku o ekstradycję znalazły się m.in. oświadczenia złożone pod przysięgą przez prokuratora i inspektora policji z informacjami o zeznaniach świadków i toku postępowania. Była też informacja, że istotnym dowodem w sprawie jest przesłuchanie podejrzanego w krakowskim hotelu i złożone wtedy przez niego oświadczenie.

Obrońca podejrzanego mec. Maciej Lis złożył wniosek, by sąd wystąpił o udostępnienie tego oświadczenia, a także o protokoły zeznań świadków, protokoły oględzin miejsca zdarzenia i sekcji zwłok. Chodziło o to, że według relacji podejrzanego kobieta mogła znajdować się pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Wskazał także na dowody, że była to osoba agresywna i miała z tego powodu kłopoty z prawem.

Prokurator przychylił się do wniosku o udostępnienie oświadczenia Mateusza Z. z przesłuchania w hotelu, chciał też wskazania, czy dowód ten będzie wykorzystany w sprawie, skoro został pozyskany w sposób nieuprawniony; uznał, że pozostałe materiały nie są konieczne wobec oświadczeń pod przysięgą.

Sąd przychylił się do wszystkich wniosków obrońcy. Postanowił zwrócić się do strony amerykańskiej o dołączenie materiałów źródłowych, będących podstawą wniosku o ekstradycję. Do tego czasu odroczył postępowanie.

Po analizie wszystkich materiałów sąd podejmie decyzję co do dopuszczalności ekstradycji. Ostateczną decyzję w sprawie ekstradycji podejmie minister sprawiedliwości.

Pytany o przesłuchanie podejrzanego w hotelu mec. Lis powiedział, że "takie działanie jest nielegalne". - Tu obowiązuje oficjalna droga wystąpienia z wnioskiem o udzielenie pomocy prawnej do organów innego państwa. Podejrzany powinien zostać przesłuchany na podstawie dołączonych do wniosku pytań, z zachowaniem uprawnień procesowych zagwarantowanych  w polskiej procedurze karnej. Takie działanie strony amerykańskiej stanowi naruszenie praw podejrzanego, ale i świadczy o stosunku USA do procedur państwa polskiego - podkreślił adwokat.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje