PŚ w skokach w Zakopanem: organizatorzy spodziewają się tłumów

Już w sobotę rozpocznie się kolejny konkurs w rywalizacji o Puchar Świata w skokach narciarskich. Pod Wielką Krokiew zjadą zawodnicy i kibice z całego świata by oglądać skoki na żywo. Organizatorzy spodziewają się co najmniej 60 tysięcy widzów, choć na stadion pod Krokwią wejdzie "tylko" 40 tysięcy.

Dla pozostałych jednak zamontowane będą w sąsiedztwie skoczni trzy telebimy, na których będzie można śledzić przebieg zawodów.

Reklama

Wszyscy kibice wybierający się na sobotnio-niedzielne zawody powinni przygotować się na wielkie emocje i... utrudnienia w ruchu. Lepiej zawczasu zapoznać się z możliwymi, alternatywnymi drogami dojazdu do stolicy Tatr.

Pucharowy weekend zbiegnie się w czasie z początkiem ferii w województwach: małopolskim, mazowieckim, podlaskim i wielkopolskim. Dlatego władze miasta przewidują, że w najbliższy weekend zjedzie do Zakopanego znacznie więcej gości, niż wynika to z liczby sprzedanych biletów na zawody PŚ. Według wiceburmistrza Zakopanego Jana Gluca, biorąc pod uwagę liczbę gości należy spodziewać się podobnego najazdu na Zakopane, jak każdego roku w okresie sylwestrowo-noworocznym. Według władz miasta, Zakopane może przyjąć 70 tys. gości, bo taka jest liczba oficjalnie zarejestrowanych miejsc noclegowych.

Między 18 a 21 stycznia w Zakopanem policja wprowadziła liczne zmiany w organizacji ruchu, w celu usprawnienia poruszania się i parkowania w mieście. Wiele ulic będzie mieć jednokierunkowy przebieg, kilka całkowicie zamknięto dla ruchu. W sąsiedztwie skoczni będą mogły się poruszać jedynie samochody z zawodnikami i sprzętem. Na placach, ulicach i wielu bocznych drogach dojazdowych zorganizowano tymczasowe parkingi. Dodatkowe miejsca do parkowania utworzono nawet na odśnieżonej miejskiej łące - Równi Krupowej.

W miarę zapełniania się parkingów samochody i autokary będą kierowane na coraz odleglejsze od centrum miejsca parkowania. W niektórych przypadkach z parkingu na Wielką Krokiew trzeba będzie dojść kilka kilometrów. Według policji przyjeżdżający do Zakopanego tylko na czas konkursu, bez zamiaru noclegu w mieście, powinni mieć za szybą samochodów białe kartki ze szytowego formatu.

- Taki znak ułatwi pracę policjantom, którzy bez konieczności rozmowy z kierowcą skierują pojazd na doraźnie zorganizowany parking - mówi nadkomisarz Lucyna Dziuba z zakopiańskiej policji. Jej zdaniem wszyscy ci, którzy mają zarezerwowane noclegi i zapewnione parkingi pod pensjonatami, hotelami, czy kwaterami powinni wybrać się do Zakopanego już w piątek.

- Przestrzegamy wybierających się do Zakopanego z Krakowa, czy z głębi Polski, którzy sądzą, że jeśli przyjadą w dniu zawodów przed południem, to jakoś dotrą pod skocznię - niestety nie mają żadnych szans - mówi burmistrz Piotr Bąk.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje