Pseudokibice skazani bez procesu

Krakowski sąd skazał 22 pseudokibiców, oskarżonych o udział w śmiertelnym pobiciu mężczyzny przy ul. Dobrego Pasterza w Krakowie.

Wyrok zapadł bez przeprowadzania przewodu sądowego, ponieważ wszyscy oskarżeni dobrowolnie poddali się karze. Dzięki temu postępowanie przed sądem, które mogło trwać co najmniej rok, zostało ograniczone do czterech rozpraw. 18 oskarżonych zostało skazanych na kary od dwóch i pół roku do 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności; czterej pozostali, którzy w śledztwie przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia - na kary dwóch lat w zawieszeniu. Jak wyjaśnił sąd w uzasadnieniu wyroku, "kary zawieszenia orzeczono ze względu na ogromną odwagę oskarżonych w złamaniu zmowy milczenia".

Reklama

Do śmiertelnego pobicia doszło we wrześniu 2012 r. przy ul. Dobrego Pasterza w pobliżu Multikina. Bójka rozegrała się pomiędzy pseudokibicami dwóch krakowskich klubów piłkarskich. Bezpośrednią przyczyną zajścia był zatarg między dwoma mężczyznami z powodu smyczek z symbolami klubów piłkarskich. Spotkali się oni wieczorem przed kinem, a po wymianie zdań rozeszli. Obaj zwołali jednak za pomocą sms-ów znajomych.

Po seansie filmowym doszło do bójki. Ugodzony nożem w plecy 32-latek zmarł, a poważnie ranny został 41-letni mężczyzna. Na miejscu zdarzenia policjanci znaleźli porzucone przez sprawców maczety, noże i pałki.

Według prokuratury 22 oskarżonych wzięło udział w śmiertelnym pobiciu, a 12 z nich posiadało niebezpieczne narzędzia (noże, stylisko od siekiery, miotacz gazu, pałka teleskopowa). Ponadto oskarżeni usiłowali pobić kolejnych siedem osób, które uciekły.

Na pierwszej rozprawie sąd zaproponował, żeby oskarżeni dobrowolnie poddali się karze bez przeprowadzania przewodu sądowego. Po negocjacjach wszyscy oskarżeni wyrazili na to zgodę. Ustalono także, że dziecko ofiary otrzyma kwotę 85 tys. zł od oskarżonych, a ranny - 10 tys. zł.

"Ten wyrok ma dać wyraźny sygnał, że sprawcy tego typu przestępstw na pewno zostaną ujęci, zatrzymani, pociągnięci do odpowiedzialności; że w rozsądnym terminie zapadnie wyrok; że zostaną skazani i że poniosą też konsekwencje finansowe. Ważne jest to, że nie podatnik polski jest obciążony wydatkami, ale oskarżeni" - powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Monika Nawara-Chodak.

Sędzia podkreśliła także "ogromną odwagę cywilną" tych z oskarżonych, którzy przyznali się i złożyli wyjaśnienia.

"To jest odwaga duża większa od postawy +nie przyznaję się+. Sąd widział, że oni powoli dochodzili do decyzji o ujawnieniu pełnego obrazu tego zdarzenia, że była to decyzja dla nich trudna. Pan oskarżony mówił, że +wszystko przez tę sprawę przegrał+. Sąd się z tym nie zgadza. Oskarżony wszystko przez tę sprawę zyskał, bo odciął się od tego środowiska. Zyskał nowe życie" - mówiła sędzia.

Wyrok jest nieprawomocny. Do czasu uprawomocnienia się wyroku sąd zwolnił 18 oskarżonych z aresztu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje