RMF24: Rój os zaatakował dzieci. Maluchy trafiły do szpitali

Rój os zaatakował dzieci wypoczywające na półkolonii przy ulicy Wojska Polskiego w Tarnowie. Użądlonych zostało dwanaścioro dzieci. Przewieziono je do szpitali w Tarnowie i Dąbrowie Tarnowskiej.

- Młodzi ludzie uczestniczyli w olimpiadzie sportowej dla półkolonii. Dzieci grały między innymi w piłkę - powiedział Krzysztof Janas z tarnowskiego Pałacu Młodzieży, koordynator turnieju.

Reklama

- Gniazdo os znajdowało się w ziemi. Dzieci najprawdopodobniej na nie nadepnęły. Niektóre owady budują gniazda właśnie w ziemi, a nie na drzewach - tłumaczy oficer dyżurny straży pożarnej w Tarnowie. Strażacy zabezpieczają teraz rój owadów.

Po dzieci zostały wysłane cztery karetki pogotowia. - Gdy dojdzie do takiego ataku, hospitalizacja jest konieczna - wyjaśnia docent Ewa Czarnobilska, specjalista alergolog ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

- Jeżeli dziecko zostaje zaatakowane przez jedną czy dwie pszczoły i dziecko nie jest uczulone, to wystarczy podać lek przeciwuczuleniowy. Jeśli jest uczulone, to natychmiast należy wezwać pogotowie - tłumaczy Czarnobilska.

Wiedza o tym, czy jesteśmy uczuleni na jad pszczół czy os jest bardzo istotna. Przed wakacjami warto pójść do alergologa i zrobić proste badanie.

Jeżeli chociaż raz w życiu po użądleniu przed owada mieliśmy pokrzywkę na całym ciele, duszność czy świąd skóry, to może oznaczać, że jest to niebezpieczna reakcja anafilaktyczna. A to zagraża życiu.

Osoby uczulone powinny mieć przy sobie lek przeciwhistaminowy, steryd, który podajemy doustnie i adrenalinę w ampułko-strzykawce. Pacjent z uczuleniem wie, jak ma podać sobie leki. Dlatego warto dowiedzieć się, jak nasz organizm reaguje na ugryzienie owadów.

Marek Balawajder

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje