RMF24: Wypadek na wyciągu w Wiśle. 9-latek spadł z 10 metrów

Policja wyjaśnia przyczyny wypadku na stoku narciarskim w Wiśle. 9-letni chłopiec, jadąc wyciągiem, spadł z wysokości około 10 metrów.

9-latek był na nartach ze swoim dziadkiem. Obaj podeszli do wyciągu i chcieli wjechać na górę, ale chłopiec przewrócił się. Dziadek próbował za wszelką cenę wciągnąć go na kanapę, ale mu się to nie udało. Mężczyzna przez pewien czas trzymał jeszcze chłopca, ale ostatecznie zabrakło mu sił i dziecko spadło z wysokości ok. 10 metrów.

Reklama

Wypadek widzieli inni narciarze i to oni wezwali pomoc. Policja bada teraz m.in. dlaczego mimo krzyków dziadka i jego wnuka nikt z obsługi nie wyłączył wyciągu. 

Chłopiec trafił na obserwację do szpitala. Wpadł w śnieżną zaspę i na szczęście nic poważnego mu się nie stało. 

(mn)

Marcin Buczek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy