Sprawę pobitego dziecka wyjaśnia prokuratura

Zakopiańska prokuratura ma dziś przesłuchać matkę 3-miesięcznego dziecka, które walczy o życie w szpitalu w krakowskim Prokocimiu. Chodzi o zdarzenie z Białki Tatrzańskiej na Podhalu, gdzie trzymiesięczne dziecko wciąż w niewyjaśnionych do końca okolicznościach doznało bardzo poważnych obrażeń ciała.

Lekarze zakopiańskiego szpitala, do którego najpierw trafił chłopiec, nie wykluczają, że doszło do pobicia dziecka. Wczoraj zakopiańska prokuratura przesłuchała 33-letniego mężczyznę podejrzewanego o to, że pobił swojego trzymiesięcznego synka. Ten jednak zaprzecza, aby on lub jego żona znęcali się nad swoim synkiem.

Reklama

Sylwester T. nie przyznaje się również, że w marcu ktokolwiek miał znęcać się nad jego starszym synem. I wtedy dziecko z obrażeniami ciała trafiło do szpitala.

Sylwester T. twierdzi, że dziecko spadło z łóżka. Jak wyjaśnia Zofia Wojtas z Ośrodka Pomocy Społecznej z Bukowiny Tatrzańskiej asystent rodziny wyznaczony przez ośrodek nie zauważył niczego niepokojącego.

Zakopiańska prokuratura prowadzi śledztwo które ma wyjaśnić w sposób jednoznaczny, skąd u tak małego dziecka wystąpiły tak rozległe obrażenia ciała.

Inni członkowie rodziny mieszkający razem z małżeństwem i dziećmi również zaprzeczają, aby kiedykolwiek dochodziło tam do przemocy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy