Świat wolności słowa

Cieszę się, że mogę odzyskać wiarę, że żyjemy w świecie wolności słowa - powiedział INTERIA.PL Janusz Majcherek po ogłoszeniu wyroku w procesie, jaki wytoczyli mu Aleksandra Jakubowska i Włodzimierz Czarzasty.

Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił powództwo w sprawie Jakubowska, Czarzasty kontra Majcherek. Sąd nakazał Czarzastemu i Jakubowskiej zwrot po 2760 zł z tytułu poniesionych kosztów procesowych oraz wpłatę na rzecz Skarbu Państwa 1400 zł za samo wniesienie pozwu.

Reklama

- Wyrok krakowskiego sądu jest dla mnie w pełni satysfakcjonujący. Cieszę się, że mogę odzyskać wiarę w to, że żyjemy w świecie faktów, logicznego ich kojarzenia, że żyjemy przede wszystkim w świecie wolności słowa - powiedział publicysta. - Obserwując niektóre poczynania pani Jakubowskiej i pana Czarzastego miałem niekiedy wrażenie, że wpadamy w świat absurdu. Dzisiejszy wyrok przywraca mi także wiarę w uprawianie mojego zawodu i w krytyczne analizowanie i opisywanie działalności osób publicznych - dodał Janusz Majcherek.

Jakubowska i Czarzasty wytoczyli proces o naruszenie dóbr osobistych red. Majcherkowi za artykuł z 2003 roku pt. "Prawie wszystko jasne", opublikowany w "Rzeczpospolitej". Zarówno Jakubowska, jak i Czarzasty twierdzą, że artykuły w mediach miały wpływ na ich życie osobiste.

Majcherek napisał, że Czarzasty i Jakubowska działali w zmowie i w porozumieniu z Robertem Kwiatkowskim w celu wprowadzenia kontrowersyjnych zmian w ustawie o rtv. Umożliwiały one złożenie przez Lwa Rywina korupcyjnej propozycji Adamowi Michnikowi. Czarzasty i Jakubowska domagali się przeprosin i 20 tys. zł na cele społeczne.

Krakowski sąd okręgowy odrzucił dzisiaj - bez odczytywania - pisemne oświadczenia Aleksandry Jakubowskiej i Włodzimierza Czarzastego . Zdaniem sądu, oświadczenia stron - wysłane przez Jakubowską i Czarzastego w odpowiedzi na wezwanie do stawienia się - nie stanowią dowodu w procesie cywilnym.

Sąd pominął także dowód ze sprawozdania komisji śledczej w sprawie tzw. afery Rywina autorstwa Anity Błochowiak oraz z raportu Zbigniewa Ziobro, uznając, że są to "dowody prywatne, które zostały zaprzeczone nawzajem przez strony".

Składający pozew mieli dzisiaj obowiązek stawienia się na rozprawie pod groźbą wycofania ich zeznań jako materiału dowodowego - sędzia ich zeznania wycofał. Spośród czterech rozpraw w tym procesie, Czarzasty i Jakubowska uczestniczyli tylko w jednej.

- Sądu nie interesują oceny tam zawarte, a jedynie fakty, jakie zaistniały przed majem 2003 (kiedy Majcherek opublikował swój artykuł - przyp. red.) - powiedział sędzia Zbigniew Ducki. Świadkami powodów byli: Robert Kwiatkowski - były prezes Telewizji Polskiej, Tomasz Sawicki - sekretarz Czarzastego oraz Czesław Berkowski z biura poselskiego Jakubowskiej.

"Według mnie to, co robią Jakubowska i Czarzasty, to próba zakneblowania mediów. Osoby te mnożą pozwanych, przyjmując taktykę agresywnego ataku w stosunku do tych, którzy stawiają im zarzuty lub poddają w wątpliwość ich postępowanie" - mówił portalowi INTERIA.PL w marcu Janusz Majcherek.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje