Sytuacja powodziowa na Podhalu

Przez środek Makowa Podhalańskiego wciąż płynie woda. Straty na razie są bardzo trudne do oszacowania, ponieważ w wielu miejscowościach nie działają telefony. Zniszczone są drogi dojazdowe i mosty. Nikt naprawdę nie wie, co się w nich wydarzyło. Strażacy mówią już o zerwanych drogach głównych w rejonie Budzowa i Makowa. W Zawoi spustoszenie poczyniło wielkie osuwisko.

Zerwana jest trakcja wysokiego napięcia w Suchej Beskidzkiej. Zniszczonych jest wiele kilometrów dróg, mostów i linii energetycznych. Nie kursują żadne pociągi między Krakowem a Zakopanem. W nocy ewakuowano pasażerów ekspresu Jagiełło, który utknął za Suchą Beskidzką na zasypanych torach. W Makowie przez rynek miasta przeszedł potok a właściwie już rzeka, która pozostawiła grubą warstwę kamieni i żwiru. Między nimi uwięzionych zostało kilka samochodów porwanych przez wodę. Jak mówią mieszkańcy, jeszcze dwie godziny przed ulewą nic nie zapowiadało takiej katastrofy. Jedną osobę porwaną przez wodę w Budzowie uznaje się za zaginioną.

Reklama

W Nowym Sączu wczoraj strażacy i mieszkańcy walczyli z wielką wodą. Gwałtowna ulewa spowodowała wylanie potoku Łubinka i rzeki Kamienicy. Zalanych zostało około 400 budynków. Dziś w Nowym Sączu pada, ale deszcz nie jest tak rzęsisty jak wczoraj. W samym tylko powiecie nowosądeckim straty oszacowano na 136 milionów złotych. W samym mieście uszkodzonych zostało wiele sieci energetycznych, gazowych, system kanalizacji i dróg.

Wzbiera Poprad na południu powiatu nowosądeckiego, gdzie przekroczył stan alarmowy o 30 cm. Najpoważniejsza sytuacja nad tą rzeką jest w Muszynie. Ewakuowano dwie rodziny. Trwa umacnianie wału przeciwpowodziowego w mieście. Zagrożonych jest kilkanaście domów w Muszynie, sześć w Miliku, a pięć kolejnych jest przygotowanych do ewakuacji w Barcicach - Rytrze. Poprad w ciągu trzech godzin podwyższył swój poziom o 10 cm.

Nad miejscowością Szyk w powiecie limanowskim wieczorem przeszła nawałnica, powodując wezbranie lokalnego potoku. Ewakuowano jedno gospodarstwo.

W Radziszowie (pow. krakowski) wody rzeki Skawinki wczoraj wieczorem przerwały wał przeciwpowodziowy. Zalały co najmniej 20 gospodarstw, ewakuowano siedem osób, część mieszkańców odmówiła ewakuacji z zalanych domów.

Bardzo poważna jest sytuacja w gminie Czernichów. Tam najbardziej zagrażają ludziom lokalne potoki, których wody nie znajdują ujścia w wezbranej Wiśle. - W tej chwili trwa zabezpieczanie wałów przeciwpowodziowych. Mimo że zostały one niedawno wyremontowane, nie zdążyły porosnąć darnią i obawiamy się przecieków - powiedział wójt Czernichowa Marian Paszcza.

W Wołowicach (gm. Czernichów) lokalny potok Stracha odciął drogę dojazdową do kilku domostw. Wójt rozważa ewakuację mieszkańców Pasieki - przysiółka Czernichowa - jedyna droga dojazdowa do tej miejscowości prowadzi po wale Wiślanym. Władze gminy wystąpiły o 5 tys. dodatkowych worków oraz łodzie.

Nocne ulewy zniszczyły spory odcinek torów kolejowych na trasie Kraków-Zakopane. Nieprzejezdny jest odcinek od Osielca do Kalwarii Zebrzydowskiej. PKP zawiesiły kursowanie pociągów na tej trasie. Pasażerowie z pociągów dalekobieżnych jadących do Zakopanego przewożeni są autobusami do Chabówki, a stamtąd zabierają ich pociągi. Z Zakopanego do Chabówki kursują tylko pociągi lokalne. PKP informuje, że nie będzie organizowana komunikacja zastępcza dla pasażerów, którzy wcześniej wykupili bilety na wyjazd ze stolicy Tatr. Kasy zwracają pieniądze za te bilety, a podróż trzeba organizować sobie samemu. Z powodu podmycia torów nie też kursują pociągi na szlaku Przysucha - Wolanów w województwie mazowieckim.

Meteorolodzy mówią, że pogoda będzie się poprawiać. Dzisiaj jeszcze w południowo-wschodniej Polsce będzie padać ale już jutro deszcz ma ustąpić.

INTERIA.PL/RMF

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje