Tatry: Śmiertelny wypadek w masywie Rysów

Ratownicy TOPR zostali w poniedziałek poinformowani przez turystów o wypadku w masywie Rysów. Ratownicy na pokładzie śmigłowca przybyli na miejsce, niestety turysta nie przeżył upadku z dużej wysokości – poinformował ratownik dyżurny Tomasz Wojciechowski.

Do wypadku doszło około godziny 10 rano, w okolicy tak zwanej Przełączki, która jest uważana przez taterników za najbardziej niebezpieczny odcinek szlaku na Rysy.

Reklama

Ratowników zaalarmowali inni turyści, którzy widzieli spadającego z grani mężczyznę. Jak podaje "Gazeta Krakowska" - świadkowie nie byli w stanie wskazać dokładnej lokalizacji poszkodowanego.

Wysłany na miejsce śmigłowiec przetransportował zwłoki mężczyzny do Zakopanego. Nie znaleziono przy nim dokumentów.

Choć pogoda zachęca do górskich wypraw, należy mieć na uwadze, że w Tatrach Wysokich na większości szlaków panuje zima. Na zacienionych szlakach zalegają płaty zmrożonego śniegu, a po północnej stronie grani, w żlebach i w kotłach jest ciągła pokrywa śnieżna - informują służby Tatrzańskiego Parku Narodowego.

To już kolejny tragiczny wypadek w Tatrach w ciągu ostatnich dni. Pod koniec kwietnia do śmiertelnego wypadku doszło na grani Długiego Giewontu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje