W Kasinie Wielkiej znów będą bić rekord świata

W tym roku mija 130 lat od powstania Galicyjskiej Kolei Transwersalnej, wyjątkowego działa inżynierskiego końca XIX wieku, a dziś jednej z najcenniejszych zachowanych pamiątek dawnej techniki w Małopolsce. Twa walka o przyszłość tej linii, zwłaszcza odcinka Chabówka - Nowy Sącz, która wraz ze skansenem kolejowym w Chabówce może się stać jedną z najcenniejszych atrakcji turystycznych Małopolski. Dlatego po raz drugi na pięknej stacji kolejowej w Kasinie Wielkiej zostanie zorganizowana próba pobicia rekordu świata w liczbie osób śpiewających piosenkę kolejową. Być może uda się pobić rekord sprzed roku.

Impreza odbędzie się 12 lipca o godz. 15 na stacji PKP w Kasinie Wielkiej. Uczestnicy będą śpiewać piosenkę Ryszarda Rynkowskiego "Jedzie pociąg z daleka", a także takie utwory jak "Remedium" (znane lepiej pod tytułem "Wsiąść do pociągu byle jakiego"), "Ballada wagonowa" Agnieszki Osieckiej i Andrzeja Zielińskiego, "Pospieszny pociąg ósma dwie" z repertuaru Krzysztofa Krawczyka. Nie zabraknie amerykańskiego standardu "Na kolejowym szlaku" i nie mniej standardowego "Jedzie pociąg z daleka".

Śpiewanie poprowadzą Waldemar Domański, twórca Biblioteki Polskiej Piosenki i krakowskich Lekcji śpiewania oraz Ewa Kornecka, kompozytorka, pianistka współtwórczyni, dyrektor muzyczny i członkini Kabaretu Loch Camelot. Na stacji zawitają też artyści Kabaretu Loch Camelot i dołączy orkiestra dęta.

Organizatorzy - fundacja Lokomotywa. EU (dawniej Lokomotywa - Koalicja Kolei Galicyjskiej, Odkryj Beskid Wyspowy) - zapewniają, że każdy, kto pojawi się na stacji, dostanie specjalny śpiewnik.

Wielkie dni małych stacji Beskidy Wyspowego

Reklama

Były czasy, kiedy przez stację kolejową w sercu Beskidu Wyspowego przejeżdżały pociągi wiozące arcyksiążąt, namiestników i hrabiów. Decydowały się tu losy światowych wojen. Z okien pędzących pociągów rajdowych wychylały się głowy elity II Rzeczpospolitej, kiedy na torach pojawiały się supernowoczesne pociągi. Mknęły tędy ekspresy. Na peronie Kasiny stał Steven Spielberg, patrząc na krajobrazy Beskidu Wyspowego.

Stacja w Kasinie Wielkiej oddana została do użytku 16 grudnia 1884 r., jako cześć zbudowanej w dwa lata i mającej kilkaset km Galicyjskiej Kolei Transwersalnej biegnącej wzdłuż Karpat. Szlak prowadził z Czadcy na Słowacji do Husiatyna przy ówczesnej granicy rosyjsko-austriackiej. Najbardziej urokliwy, górski odcinek szlaku między Chabówką i Nowym Sączem pokonywany był wtedy w 3 h i 56 minut! W czasie I wojny światowej w rejonie stacji toczyły się ciężkie walki wielodniowej operacji limanowskiej znanej dziś jako bitwa pod Limanową, a która załamała inicjatywę rosyjską na tym froncie.

Budynki stacyjne stoją do dziś w nienaruszonym, choć nieco zdewastowanym stanie. To miejsce niezwykłe, gotowy plener dla dziesiątków już filmów. Tu właśnie kręcił Steven Spielberg fragmenty do "Listy Schindlera", a Andrzej Wajda do "Katynia". Ostatnio gościli tu filmowcy z ekipy "Szpiegów w Warszawie". 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy