Wichury zrywały dachy i powalały drzewa

Sobota, 17 grudnia 2011 (13:06)

Ponad 400 razy interweniowała straż pożarna w związku z wichurami, które przeszły przez Polskę. Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak powiedział, że najsilniejsze wiatry wiały w Małopolsce i na Śląsku.

Zdjęcie

Fot. A. Grygiel /PAP
Fot. A. Grygiel
/PAP

Zniszczenia po halnym w Zakopanem

liczba zdjęć: 4
W tych dwóch województwach silny wiatr przewrócił kilkaset drzew oraz uszkodził 65 dachów. Ranne zostały 4 osoby. Nieco mniej interwencji przeprowadzili strażacy w województwie opolskim, dolnośląskim, oraz podkarpackim.

Obecnie sytuacja powoli się stabilizuje, wiatr nieco słabnie. W dalszym ciągu jednak do Straży Pożarnej napływają zgłoszenia i prośby o interwencję. Chodzi przede wszystkim o usuwanie powalonych drzew.

Reklama

Wiatr zrywał linie energetyczne

Paweł Frątczak dodał, że w województwie małopolskim zerwanych zostało kilkanaście linii energetycznych, w związku z tym około 1300 gospodarstw pozbawionych jest prądu.

Wieczorem i w nocy w Tatrach wiał halny. Wichura pozrywała linie energetyczne, uszkadzała domy i samochody. Część Zakopanego nie ma prądu. Ranne zostały 3 osoby, w tym jedna ciężko. W 13 powiatach Małopolski strażacy interweniowali ponad 160 razy.

Wiatr pozbawił prądu ponad 1300 gospodarstw, uszkodził około 40-tu dachów i powalił prawie sto drzew. W Zakopanem przewracający się komin ciężko ranił pracownika hotelu. Poszkodowany urazem kręgosłupa trafił do szpitala.

Na Podkarpaciu kilka tysięcy gospodarstw nie ma prądu. Silny wiatr uszkodził linie energetyczne. Uszkodzonych jest 11 odcinków linii średniego napięcia a 73 stacje trasformatorowe nie mają zasilania. W związku z tym około 3100 odbiorców jest bez prądu, głównie w okolicach Jasła, Sanoka i Krosna. Energetycy przez cały czas naprawiają uszkodzenia.

Powalone drzewa, uszkodzone dachy

Pełne ręce pracy mieli także podkarpaccy strażacy. Minionej nocy około 50 razy wyjeżdżali do usuwania powalonych przez wiatr drzew. Wichura uszkodziła też dachy na domach i budynkach gospodarczych.

Około 170 interwencji strażaków, 29 uszkodzonych budynków, jedna niegroźnie ranna osoba - to efekt wichur, które przeszły nad południową częścią województwa Śląskiego. Jak informuje Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Ślaskiego niemal tysiąc odbiorców pozbawionych jest prądu. Energetycy powinni naprawić szkody jeszcze dziś. Najwięcej szkód wiatr wyrządził w powiatach: żywieckim, cieszyńskim i bielskim.

Na Dolnym Śląsku w Sieniawce, w gminie Łagiewniki wiatr zerwał dach z domu. W Sobótce powalone przez wiatr rusztowanie zrobiło dziurę w dachu budynku. Strażacy interweniowali w regionie 66 razy. Służby usuwały powalone na drogi drzewa i konary, które oparły się o trakcje elektryczne.

Przerwy w dostawie energii

Do tej pory nie odnotowano poważniejszych szkód wywołanych wichurą. Nie ma informacji, aby w regionie doszło do awarii energetycznych. Silny wiatr w regionie ma wiać do popołudnia. W porywach może osiągać prędkość 90 km/h.

W województwie lubuskim silny wiatr spowodował uszkodzenia linii wysokiego napięcia. Przerwy w dostawie energii elektrycznej mają głównie mieszkańcy wsi i małych miast, gdzie prąd dostarczany jest instalacją naziemną. Tak było między innymi w rejonie Krosna Odrzańskiego i Świebodzina. Energetycy zapewniają, że wszystkie usterki są naprawiane na bieżąco. Silny wiatr był też powodem wieczornej awarii prądu w Zielonej Górze i okolicach.

Bez zasilania byli mieszkańcy kilku osiedli w południowej części miasta i oraz przyległej wsi. Po dwóch godzinach światło pojawiło się z powrotem. Wiatr zaczął się wzmagać wieczorem. Początkowo mocniej wiało na południu regionu, potem ta strefa przesunęła się na północ województwa. Synoptycy zapowiadają, że jeszcze dziś będzie mocno wiało. Wojewódzkie centrum zarządzania kryzysowego ostrzega, że wiatr w porywach może mieć prędkość do 85 kilometrów na godzinę.

Artykuł pochodzi z kategorii: WIADOMOŚCI LOKALNE

IAR/PAP