Z paczki wypadł pocisk - ewakuacja pocztowej sortowni

Ponad 400 osób trzeba była ewakuować z budynku sortowni pocztowej przy ulicy Prokocimskiej w Krakowie po tym, jak z jednej z paczek wypadł pocisk moździerzowy. Po kilkudziesięciu minutach pracownicy wrócili jednak do pracy.

Okazało się, że znaleziony nabój nie jest groźny, ponieważ nie ma w nim materiałów wybuchowych. Według policji, paczka z nietypową zawartością należy najprawdopodobniej do kolekcjonera militariów.

Nietypowe "eksponaty" w paczce

Reklama

Po odkryciu pocisku do krakowskiej sortowni poczty przy ulicy Prokocimskiej przyjechali pirotechnicy i saperzy, którzy po oględzinach domniemanego ładunku wybuchowego określili, że nie stwarza on zagrożenia. - To był pocisk moździerzowy, a dokładnie lotki pocisku moździerzowego pozbawione prochu - powiedział kpt. Arkadiusz Kilen ze straży pożarnej.

W przesyłce, z której wypadł pocisk moździerzowy, znaleziono również wojskowy hełm, naboje i łuski. Wszystko wskazuje na to, że to kolekcjonerzy militariów za pośrednictwem poczty wymieniali się dość nietypowymi eksponatami.

Policja szuka teraz nadawcy i adresata przesyłki. Na razie wiadomo, że paczka została wysłana z województwa mazowieckiego, a miała trafić do Tarnowa.

Paczka była źle oklejona

Grzegorz Warchoł z biura prasowego Poczty Polskiej powiedział, że paczka była źle oklejona. Dodał, że tego typu zdarzenia są rzadkością, bo większość nadawców przestrzega przepisów, które mówią, że nie wolno przesyłać materiałów niebezpiecznych.

- Przerwa w działaniu sortowni nie wpłynie na obrót przesyłek, bo większość z nich jest ekspediowana rano i w nocy - podkreślił Warchoł.

RMF24: Zobacz zdjęcia z miejsca zdarzenia, kliknij!

RMF/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL